O imponujące 180% zwiększyła się cena akcji BZ WBK przez ostatnie osiem miesięcy. w tym czasie zostały przełamane wszystkie możliwe opory i powstało wrażenie, iż wzrosty mogą trwać wiecznie. Wiarę w nie osłabiła dopiero seria zniżek z połowy kwietnia, która doprowadziła w rezultacie do przełamania prostej, zaczepionej o dołki z sierpnia i grudnia ub.r. Znaczenie tej linii jest duże z dwóch powodów. Po pierwsze, na początku kwietnia odbicie od niej pozwoliło pokonać poprzedni szczyt i ustanowić historyczne maksimum przy 78,20 zł. Po drugie, jej przełamaniu towarzyszyły największe od ponad dwóch miesięcy obroty, wskazujące na to, że inwestorzy przykładają do niej dużą wagę. Nie można jednak pominąć faktu, iż już raz w czasie trwania tej tendencji wzrostowej można było wytyczyć linię trendu, której przebicie nie miało większych konsekwencji dla posiadaczy akcji. Stało się tak w grudniu ub.r., a linia była zaczepiona o dołki z sierpnia, października i listopada. Z tego powodu potraktowałbym ten sygnał jako ostrzeżenie, ale jeszcze nie podstawę do podjęcia średnioterminowej decyzji.

Takie rozwiązanie wydaje się uzasadnione jeszcze z kilku innych powodów. Zwróćmy uwagę na dużą regularność trendu rosnącego, gdzie poza minimalnym spadkiem poniżej poprzedniego szczytu w grudniu ub.r., nie mieliśmy z przekraczaniem takich wsparć do czynienia. Stąd też istotnym elementem obrazu technicznego spółki jest marcowy szczyt na wysokości 69,20 zł, którego przebicie będzie potwierdzeniem wniosków dotyczących do linii trendu. Warto na niego zwrócić uwagę także ze względu na to, iż głębokość dotychczasowych korekt nie przekraczała 10,2%, biorąc pod uwagę zamknięcia od lokalnego szczytu. Od historycznego maksimum do dołka z 22 kwietnia kurs stracił 11%, co mogą jeszcze spokojnie zaakceptować posiadacze tych akcji. Ostatnie zniżki zatrzymały się na poziomie poprzedniego szczytu, pozwalając zachować strukturę trendu. Jednocześnie te elementy stawiają stronie popytowej swoiste ultimatum, z którego wynika, że dopuszczenie do zamknięcia poniżej 69,20 zł będzie oznaczać rozpoczęcie korekty całej fali wzrostowej i zagrozi spadkami co najmniej do poziomu 52,70 zł, gdzie znajduje się jej 38,2-proc. zniesienie.

Marcowa lokalna górka jest istotna także z innego powodu. Na tym samym poziomie przebiega średnia krocząca z 45 sesji, a od chwili jest przebicia od dołu, pod koniec sierpnia ub.r., bardzo dobrze wyznaczała ona tempo wzrostów i ani razu nie doszło do jej naruszenia. By dopełnić opis kondycji technicznej BZ WBK, warto wspomnieć o rysującej się na Stochasticu negatywnej dywergencji, która na tym wskaźniku występuje dość rzadko. Optymiści powiedzą, że podobnie było na początku tego roku i nie wpłynęło to na bieg zdarzeń. Tyle tylko, że teraz kurs jest znacznie wyżej, a i wskazań sugerujących jego osłabienie więcej. Można do nich jeszcze dołączyć fakt, że z każdym miesiącem notowaniom coraz trudniej było dotrzeć do górnego ramienia kanału wzrostowego, jaki można wykreślić w oparciu o szczyty z II połowy ub.r.

Podsumowując, potencjał wzrostowy akcji BZ WBK trzeba określić jako mocno ograniczony poziomem historycznego maksimum, które może zostać wyrównane, jeśli kurs będzie poruszał się wzdłuż przebitej linii trendu. Jednocześnie istnieją poważne obawy o możliwość utrzymania wsparcia na wysokości 69,20 zł.

Zamknięcie wyraźnie (np. 3%) poniżej niego będzie sygnałem do rozpoczęcia korekty ośmiomiesięcznych wzrostów, co każe zastanowić się nad celowością pozostawania na rynku tego papieru. Wybicie powyżej 78,20 zł znacznie osłabi wymowę przedstawionego scenariusza i pozwoli rozważyć decyzję kupna.