Reklama

Jak bezboleśnie wyleczyć się z GPW

Publikacja: 09.05.2002 10:27

Jang: Od dwóch lat tracę czas i kasę, a ciągle jestem przekonany, że GPW to dobry interes. Jak się z tego wyleczyć?

Kiełbasa: Zacznij grać na fiutach. Spokojnie, systemowo. Za pół roku będziesz na +.

Jang: Na tych fiutach można jeszcze więcej stracić, dla mnie to nie jest dobry kierunek.

Valdivia: Remedium: kilka piw dziennie - ale ryzykujesz, że zostaniesz alkoholikiem, co jest raczej gorszą opcją. Jeżeli masz kasę, to możesz zostać podróżnikiem - to odrywa od takich rzeczy jak giełda.

Jang: Właśnie za kasę z GPW chciałem zwiedzić świat.

Reklama
Reklama

Gr: Temat, który jest poruszany na grupie po raz kolejny, nie ma skutecznego lekarstwa, obecnie nie ma jeszcze poradni dla graczy giełdowych (a przydałyby się) - sam bym skorzystał. Dla osób postronnych inwestowanie w giełdę może wydać się paranoją, nieuleczalną chorobą, sposobem na szybkie stracenie kasy (bo tak jest), ale dla większości, którzy raz spróbowali zagrać, jest nieodzownym sensem życia, czy jest jakaś granica (oprócz finansowej), której przekroczenie spowoduje rozstanie z giełdą - NIE.

Kiełbasa: No właśnie - dlatego trzeba się skoncentrować nie na leczeniu, a na poprawie wyników. Któż chciałby zrywać z giełdą, jeśli na niej zarabia??

0088: Nie poddawaj się, tylko naucz się prostej wiekowej zasady: tanio kupić - drogo sprzedać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

Jang: Udaje mi się to za 1000 zł, a nie udaje za 10 000 zł i tu jest problem.

Valdivia: I może tu tkwi problem? Nie jesteś uzależniony od giełdy, tylko od zysków z niej. Jak się gra małymi sumami, to człowiek może myśleć rozsądnie, bo mu na tym nie zależy, jak dojdzie do wyższej stawki, to zaczyna mieć nadzieję, że duży zysk zmieni jego życie.

Remedium: Graj, ale porzuć nadzieję, tzn. przekonaj sam siebie, że nawet jeśli wygrasz dużo, to nie zmieni to Twego życia, bo nie potrzebujesz tego.

Reklama
Reklama

Jang: Chyba masz rację, czasami nadzieja na lepszą przyszłość jest silniejsza niż rozsądek.

Bob+++: do 008: a może by tak drogo kupić i... jeszcze drożej sprzedać?!? Problem jest taki, że mamy bessę; gdybyśmy inwestowali (jeszcze do niedawna) na nasdaq a nie w państwowe pogierkowskie dziady w biednym państwie, w którym jest recesja i będzie jeszcze długo, to sprawa wyglądałaby inaczej. Osobiście na pewno rozstanę się z giełdą, jeśli wprowadzą nasi lokalni bolszewicy podatek od papierów (toaletowych). Jestem ciekaw, jak Wy zareagujecie??? Czekamy na te nowe instrumenty na indeksy świata. Wiążę z tym nadzieje...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama