"Na działalności operacyjnej planujemy uzyskać zero na koniec tego roku" - powiedział prezes podczas konferencji prasowej. Według przedstawionych danych, po audycie tarnowskie "Azoty" zakończyły ubiegły rok stratą w wysokości 186,5 mln zł, z czego 81 mln zł stanowiły rezerwy oraz przeszacowania majątku zalecone przez biegłego rewidenta. "Pomimo tak wysokiej straty, firma była w stanie ją pokryć z kapitałów zapasowych, tak że nie pojawiło się zagrożenie dla jej istnienia" - zaznaczył Ścigała. Po pierwszym kwartale tego roku strata spółki wyniosła 18,7 mln zł i była o ponad 4 mln zł niższa od założonej w programie naprawczym. Przychody w tym okresie zbliżyły się do 200 mln zł. Prezes podkreślił, że strategia realizowana przez nowy zarząd spółki jest zbieżna z rządowym programem restrukturyzacji i prywatyzacji sektora chemii ciężkiej oraz uzyskała aprobatę ministra skarbu. "Nasza strategia została przedstawiona ministrowi skarbu i o ile wiem została przyjęta" - powiedział Ścigała. Strategia ZAT SA zakłada m.in.: zawężenie domeny firmy do produkcji kaprolaktamu oraz tworzyw konstrukcyjnych, utrzymanie w rdzeniu firmy nawozów saletrzanych, a także usamodzielnie obszarów firmy, które nie znalazły się w jej rdzeniu i poszukiwanie dla nich inwestorów branżowych. Prezes poinformował, że tarnowskie "Azoty" poszukują inwestora m.in. dla rozpoczętej i zamrożonej do końca tego roku inwestycji umożliwiającej produkcję instalacji PCW, o zdolnościach 100.000 ton rocznie. Rozmowy w tej sprawie prowadzone są z rosyjskim koncernem Łukoil. "Szansą dla tej instalacji jest alians kapitałowy z firmą zagraniczną i spoglądamy na Łukoil, który przejął ukraińską firmę Oriana Kausz, producenta chlorku winylu" - wyjaśnił Ścigała. Jego zdaniem, alternatywnym rozwiązaniem dla instalacji PCW, w której budowę zaangażowano już ok. 12 mln zł, byłoby przeprowadzenie konsolidacji sektora producentów PCW w Polsce. W trakcie prywatyzacji jest obecnie 5 z 18 spółek wydzielonych z tarnowskich "Azotów". Według zapowiedzi zarządu, transakcje te powinny dojść do skutku w ciągu dwóch miesięcy. Prezes poinformował, że pomimo wysokiego zadłużenia firmy zarządowi udało się wynegocjować możliwość dalszego kredytowania firmy przez 9 banków oraz moratorium na spłatę zadłużenia. Zakłady azotowe w Tarnowie zatrudniają 3.500 osób oraz kolejne 2.500 osób pracujących w spółkach zależnych. W tym roku zaplanowane zwolnienia obejmą do 500 pracowników. (PAP)