Tej zachęcie towarzyszy jednak i krytyka. Większości inwestorów - wskazuje CSFB - znany jest fakt, że polskie spółki są źle zarządzane, ceny na rynku zaś nie sugerują, by liczył on na poprawę nadzoru właścicielskiego. Tymczasem jeśli nadzór się nie polepszy, to według analityków jego poziom może zagrozić przyjęciu Polski do Unii Europejskiej. Mimo to w Europie Środkowej Polska jest faworytem CSFB.

W portfelu makroregionalnym rynków nowych Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki bank podniósł udział RPA z niedowagi do lekkiej nadwagi (48,8% wobec 47,1% udziału w makroregionalnym wskaźniku MSCI). Uczynił to kosztem Węgier, których udział spadł z nadwagi do neutralnego, i Egiptu, który sprowadzono do niedowagi. Po słabym zwycięstwie wyborczym centrolewicy i hossie na giełdzie w Budapeszcie, trudno dostrzec tam czynnik, który pozwoliłby na dalsze wyprzedzanie makroregionu przez ten rynek. Z kolei w Egipcie od bardzo potrzebnych reform gospodarczych uwagę rządu odciąga wojna między Izraelem a Palestyńczykami.

Uzasadniając utrzymanie neutralnego udziału Czech wskazano, że "mimo ślimaczącego się wzrostu gospodarczego i opornego banku centralnego", od tego rynku atrakcyjniejsza jest Polska, która przy 5,1-proc. udziale we wskaźniku MSCI, w portfelu CSFB ma 6,5%.

Godne uwagi jest też przeważenie przyznane Rosji, która przy 16--proc. udziale we wskaźniku MSCI stanowi 20% portfela CSFB. Utrzymanie dużej niedowagi Izraela (10% w portfelu CSFB przy 15,4% udziale we wskaźniku MSCI) uzasadniono m.in. niewielkim postępem procesu pokojowego, zaciskaniem przez rząd pasa budżetowego i słabością szekla.