Permanentne trwanie w miejscu stało się chyba nową giełdową rzeczywistością ipewnie wielu z nas zapomniało już jak wygląda aktywny handel. W ubiegłym tygodniu najbliżej wyrwania się z marazmu była podażową strona rynku. Trzykrotnie zepchnęła ona ceny poniżej luki bessy z przełomu 2001 i 2002 r. na 1285 pkt. i za każdym razem kupujący wychodzili z opresji zwycięsko.
Czas działa jednak na niekorzyść posiadaczy akcji, gdyż powoli, ale wytrwale spadają wartości średnich. To już 3. tydzień spadku EMA-55 i drugi od października ub.r., kiedy EMA-15 znajduje się poniżej EMA-100. Ta ostatnia przez długi czas "trzymała fason", ale również ona z wolna zawraca na południe. Jej bieżący poziom to 1324 pkt. Wartość ta ma podwójne znaczenie, ponieważ na wykresie dziennym tutaj przebiega linia 4-miesięcznego trendu spadkowego. Nie muszę dodawać, że jest to również górne ramię osławionego, spadkowego klina.
Można by długo dywagować na temat kierunku wybicia z tej bądź co bądź prowzrostowej formacji, ale zamiast tego proponuję prześledzić kształtowanie się relacji obrotów do zmian cen w trakcie ostatnich 10 sesji. Wnioski nie są budujące, gdyż obroty tylko 3 razy (!!!) podążyły za ceną. To bardzo niepokojące zjawisko. W regularnych trendach nie ma tak dużego znaczenia, ale w trendach bocznych może decydować o kierunku wybicia z konsolidacji. Tyle średni termin, w najkrótszym horyzoncie czasowym przed indeksem stoi bariera w postaci przyspieszonej spadkowej linii trendu, która razem z EMA-15 znajduje się na 1308 pkt.
Tymczasem w opozycji do powyższych obserwacji stoją oscylatory szybkie. Drugą sesję z rzędu rośnie ponad swą średnią Stochastic Slow, wkrótce dołączyć doń może CCI Average. Osiągnięcie poziomu, przy którym może pojawić się popyt, sygnalizuje RSI, który dotarł do linii wielomiesięcznego trendu wzrostowego. Wszystko to są symptomy poprawy, tyle że w najkrótszym terminie. W 4-miesięcznej perspektywie na wykresie RSI dominuje trend spadkowy, a MACD systematycznie oddala się od sygnalnej. Wszystkiemu wtóruje ADX szybko pnący się w górę - a to świadczy o umacnianiu się trendu spadkowego.