W wywiadzie dla BBC, monitorującej raport Xinhua, Ma Yongwe, prezes chińskiego urzędu nadzoru ubezpieczeń powiedział, że wydatki poniesione na ubezpieczenia majątkowe przez obywateli Kraju Środka wyniosły w ubiegłym roku 8,28 mld dolarów (wzrost o 14,6% w stosunku do roku 2000). Nie był to jednak sektor, który zyskał najwięcej. Łączna suma składek wpłaconych przez Chińczyków na polisy na życie wzrosła w tym czasie o 42,8%, do 17,2 mld dolarów.
Ubezpieczenia
będą się rozwijać
Według Ma Yongwe, w 2001 r. wzrosła również liczba firm ubezpieczeniowych. Obecnie na chińskim rynku działa ich 52, z czego jedynie 5 to towarzystwa w 100% należące do państwa. Poza tym w Chinach funkcjonuje 15 towarzystw w formie spółek akcyjnych, 19 działających jako spółki joint ventures i 13 towarzystw z zagranicznym kapitałem założycielskim. Według BBC, w ubiegłym roku w Chinach działało zaś 170 agencji ubezpieczeniowych.
Obcy kapitał reprezentują tu głównie Amerykanie, dla których ich rodzimy rynek stał się już zbyt ciasny. możliwości rozwoju szukają więc na nieco surowych jeszcze rynkach azjatyckich. Wśród nich do najbardziej przyszłościowych, oprócz Indii, należą właśnie Chiny, które ze swoją 1,3-miliardową populacją mogą stanowić w przyszłości znaczącą siłę nabywczą. Ekonomiści już teraz dostrzegają ten potencjał, podkreślając, że reformy gospodarcze wdrażane są w Kraju Środka wprawdzie powoli - ale najważniejsze, że są realizowane. Ich zdaniem, uśpiony dotychczas olbrzym właśnie się budzi i nie brakuje mu nic, aby w ciągu kilku nadchodzących lat przeobrazić się w jedną z największych potęg gospodarczych, pozostającą w tyle jedynie za USA. W ciągu ostatnich 10 lat chińska gospodarka przyrastała rocznie 10%.