"Wydarzenia ostatnich dni sprawiły, że wizja, z którą BRE zaangażował się w Elektrim, stała się bardziej realna" - powiedział Kostrzewa podczas środowej konferencji prasowej. Dodał, że od początku intencją BRE było, aby Elektrim w pełni zaspokoił roszczenia wszystkich wierzycieli, a sama spółka skoncentrowała swoją działalność na sektorze energetycznym. "Elektrim po rozwiązaniu problemów z płynnością i odzyskaniu zaufania inwestorów mógłby odgrywać rolę konsolidatora rynku energetycznego" - uważa Kostrzewa. W niedzielę zarząd Elektrimu poinformował o zawarciu z obligatariuszami reprezentującymi około 50 proc. nominalnej kwoty obligacji wstępnego porozumienia o kompleksowej restrukturyzacji zadłużenia. W ramach porozumienia Elektrim chce wyemitować nowe obligacje i zaciągnąć kredyt konsorcjalny w BRE Banku na 100 mln euro. Elektrim poinformował również o przyznaniu wyłączności do 15 lipca konsorcjum BRE i Eastbridge na negocjacje w sprawie odkupienia od Elektrimu 49 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja (ET). Prezes BRE odmówił podania ceny, jaką konsorcjum jest gotowe zapłacić Elektrimowi za ET. "Na sfinalizowanie tej transakcji będziemy potrzebować trochę czasu. Chcielibyśmy, aby podpisanie umowy z Elektrimem nastąpiło równolegle z transakcją sprzedaży udziałów w ET przez Vivendi" - powiedział Kostrzewa. Negocjacje w sprawie zakupu 51 proc. udziałów w ET od Vivendi prowadzi konsorcjum Citigroup i Eastbridge. ET ma 51 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej Sp. z o.o, operatorze sieci Era. Grupa BRE Banku w pierwszym kwartale 2002 roku odnotowała stratę w wysokości 6,4 mln zł wobec zysku 5,35 mln zł w pierwszym kwartale 2001 roku. Na wyniki wpływ miało utworzenie rezerwy w wysokości około 30 mln zł na utratę wartości posiadanych przez bank akcji Elektrimu. BRE Bank ma około 17 proc. akcji Elektrimu.(PAP)