Wejście GM do Daewoo zdecydowanie skomplikowało sytuację amerykańskiej sieci sprzedaży koreańskiego producenta. General Motors w umowie o przejęciu zbankrutowanego koncernu nie zdecydował się na przejęcie Daewoo Motor America - sieci sprzedaży i dystrybucji koreańskich aut.

Decyzja ta spowodowała, że dealerzy Daewoo w USA znaleźli się na lodzie . - Praktycznie nie mamy produktu, który moglibyśmy sprzedawać - mówi Mike Mahoney, główny menedżer Daewoo Motor America Inc. Liczbę pracowników w kalifornijskiej centrali zdążono już zredukować z 300 do 60.

Daewoo nie jest najpopularniejszą marką koreańską w USA. Jego wejście na rynek zbiegło się z kłopotami i bankructwem koncernu. Amerykanie znacznie chętniej kupują auta Hyundaia, obecne na rynku od lat 80. Z nie najgorszym skutkiem sprzedają się w USA także samochody Kia.

General Motors zamierza sprzedawać auta Daewoo za pomocą nowo utworzonej spółki bądź w sieci sprzedaży GM pod markami tej firmy. Około 300 dealerów Daewoo nie zamierza jednak łatwo oddać skóry. W Teksasie, Pensylwanii i na Florydzie złożono już w sądach stanowych sprawy przeciwko amerykańskiemu koncernowi.

Przeciwko GM przygotowywany jest także pozew zbiorowy w imieniu wszystkich dealerów w sądzie federalnym. Sprzedawcy zarzucają GM m.in. ukrywanie planów koncernu wobec amerykańskiego działu sprzedaży Daewoo. General Motors odpiera ten zarzut, twierdząc, iż zawsze deklarował, że nie będzie sprzedawał w USA aut pod marką Daewoo, jeśli przejmie koreański koncern.