Zdaniem Waldemara Bojary z Domu Maklerskiego BOŚ, początek przyszłego tygodnia przyniesie kontynuację wzrostów. - Poniedziałek i wtorek mogą być podobne do minionego czwartku i piątku, kiedy to indeksy giełdowe ostro wybiły się w górę - stwierdził doradca inwestycyjny DM BOŚ. Zdaniem Marcina Ramsa z Beskidzkiego Domu Maklerskiego, ostatnie dwie sesje były początkiem większych wzrostów i przyszły tydzień powinien przynieść atak na szczyt ostatniej fali wzrostowej na WIG20, czyli obszar 1464-1486 pkt. - Na tym poziomie nastroje powinny się uspokoić - uważa M. Rams. Paweł Borys, analityk w TFI DWS, powiedział Reutersowi, że dalszy rozwój wydarzeń będzie uzależniony od przełamania bariery na WIG20 na wysokości 1420 pkt.
Zdaniem W. Bojary, pod koniec przyszłego tygodnia nastąpi jednak wyhamowanie wzrostów lub ich korekta. Ma to być jedynie przejściowe pogorszenie koniunktury, w średnim terminie zaś, czyli do okresu wakacyjnego, rozpoczynającego się w lipcu, powinniśmy mieć do czynienia z kontynuacją trendu wzrostowego.
W dalszym ciągu powinny zyskiwać akcje Telekomunikacji Polskiej, która - zdaniem W. Bojary - ma przed sobą jeszcze duży potencjał wzrostowy, a poza tym jest jedną z ulubionych firm inwestorów zagranicznych. Przyszły tydzień może jednak przynieść zahamowanie wzrostu ceny akcji TP SA, część inwestorów bowiem będzie chciała zrealizować zyski. Większość specjalistów jest zdania, że to właśnie dzięki Telekomunikacji Polskiej możliwe były ostatnie wzrosty na giełdzie. Zagraniczni analitycy byli negatywnie nastawieni do wyników finansowych TP SA i polski operator pozytywnie ich zaskoczył. Spowodowało to, że zagraniczne fundusze zaczęły doważać te walory w swoich portfelach i w efekcie zyskiwał ich kurs.
Z firm o największej kapitalizacji w najbliższym tygodniu powinny zyskiwać jeszcze akcje PKN Orlen. Zdaniem W. Bojary, walory firmy wybiły się z konsolidacji i mogą sporo wzrosnąć. - PKN Orlen nie zachwycił co prawda wynikami za I kwartał, jednak obecnie wyniki historyczne nie mają dużego znaczenia dla kształtowania ceny akcji. Inwestorzy oczekują poprawy wyników w przyszłości, i to jeszcze w br. - stwierdził W. Bojara.
Płocki koncern zyskuje na wysokich cenach ropy naftowej. Sprzedaje kupiony wcześniej surowiec po wyższych cenach. Efekt wysokich cen ropy powinien być uwzględniony głównie w raporcie za II kwartał. Mimo że w I kwartale tego roku spółka uzyskiwała stosunkowo niskie marże rafineryjne, to już w II kwartale mogą one wzrosnąć.