Mieszczące się w Kutnie Odlewnie znalazły się w grupie kapitałowej Centrozapu w 1995 r. Poprzedni zarząd na ten zakup wydał 6,5 mln zł. Inwestycja okazała się zupełnie nieudana. Firma praktycznie przez cały czas przynosiła straty. Wyjątkiem był 1997 r., kiedy wypracowała 0,1 mln zł zysku netto. Łącznie przez siedem lat spółka miała "na minusie" ok. 29 mln zł. Nie powiodły się próby jej ratowania. Zarząd obarcza za to winą m.in. silnego złotego. - 70% produkcji trafia na eksport. Przez ostatnie dwa lata straty z tego tytułu sięgały 15% przychodów - tłumaczy Ilona Saft, rzecznik prasowy Centrozapu.

Przyznaje jednocześnie, że na wyroby Odlewni systematycznie spadał popyt. To sprawiało, że produkcja od kilku lat znajdowała się poniżej poziomu rentowności. - Sytuację dodatkowo utrudniał fakt oporu związków zawodowych, jeśli chodzi o wielkość zatrudnienia. Poza tym układ zbiorowy wymuszał podwyżki i dodatkowe zobowiązania płacowe, nieuzasadnione kondycją ekonomiczną firmy - dodaje I. Saft.

Jak się wydaje, to drastyczne rozwiązanie wyjdzie całej grupie kapitałowej zajmującej się obrotem wyrobami hutniczymi na dobre. Centrozap przechodzi bowiem program restrukturyzacji, która sprawia, że po wielomilionowych stratach w latach poprzednich (196 mln zł w 2000 r.) firma w ub.r. wypracowała 1,6 mln zł zysku netto. - Udziały firmy z Kutna były już przeceniane. Obecnie ich wartość w księgach wynosi 0 zł. Na wszystkie poręczenia potworzyliśmy także rezerwy. Do spłacenia pozostało jeszcze ok. 7 mln zł, ale są one już uwzględnione w wynikach historycznych - zapewnia I. Saft. Dodaje jednocześnie, że spółka weźmie na siebie jeszcze tylko 0,5 mln zł, jakie obiecano zapłacić załodze likwidowanych Odlewni.

W pozytywne efekty restrukturyzacji wierzy Jacek Krysiak, wiceprezes zarządu Centrozapu. Na sesji 14 maja kupił on 7 637 akcji po kursie 5,5 zł. Zgodnie z jego deklaracją, nabycie pakietu ma charakter inwestycji długoterminowej. - Nie wykluczam również kupowania kolejnych akcji - dodaje.