Monkiewicz powiedział w wywiadzie dla Reutera, że lista spraw do załatwienia zawiera sposób wyliczania stopy zwrotu mierzącej skuteczność inwestycyjną OFE, transfery członków między OFE, poszerzanie limitów inwestycyjnych i możliwość tworzenia wielu funduszy przez jedno towarzystwo.
Monkiewicz podziela opinię rynku, że obecny sposób wyliczania minimalnej stopy zwrotu prowadzi do upodobniania się portfeli OFE. Małe fundusze starają się inwestować w taki sam sposób jak trzy największe, by uniknąć dopłat w przypadku gdyby nie osiągnęły minimalnej wymaganej stopy zwrotu.
To zaś powoduje, że między funduszami zanika konkurencja.
"Mechanizm minimalnej stopy zwrotu jest moim zdaniem w tej chwili definiowany nie najlepiej.(...) Skłaniałbym się raczej ku benchmarkowi niezależnemu od funduszy. Bo dla klienta jest ważne, co by mógł osiągnąć gdyby te pieniądze były ulokowane gdzie indziej" - powiedział Monkiewicz.
Jak taki wskaźnik miałby być skonstruowany, nie powiedział. Dodał jednak, że innym sposobem skłaniającym zarządzających do rywalizacji mogłoby być nagradzanie towarzystw za wysokie stopy zwrotu.