Na wykresie Mostostalu Płock ścierają się dwie główne tendencje. W długim okresie zdecydowanie dominuje trend spadkowy i nie zmieniło tego imponujące odreagowanie, rozpoczęte w październiku ub.r. i trwające do stycznia br. W tym czasie doszło do przełamania głównej linii trendu malejącego, ale zwyżki wystarczyły, by odrobić jedynie połowę ponaddwuletnich spadków. Dlatego też nieco ryzykowne jest stawianie już w tym momencie tezy o przezwyciężeniu niekorzystnej dla posiadaczy akcji tendencji. Jest to możliwe, ale jeszcze nie przesądzone.
Przy takiej interpretacji wykresu kontynuowane od połowy stycznia zniżki można potraktować jako ruch powrotny w kierunku głównej linii trendu. Po jego zakończeniu można będzie liczyć na ponowną aprecjację kursu.
Jednak w tym momencie rodzą się pewne wątpliwości, związane z tym, iż taki ruch powrotny w zasadzie dopełnił się już w marcu, a byki i tak nie miały sił, by przejąć kontrolę nad rynkiem. Zdołały jedynie powstrzymać zniżki i ukształtować tendencję horyzontalną. Trwa ona od ponad dwóch miesięcy i jest ograniczona poziomami 10,85 zł i 11,95 zł. Zatem jej wysokość, wynosząca około 10%, wyklucza jakiekolwiek ruchy wewnątrz tego obszaru, tym bardziej że płynność nie jest duża. Interesujące jest to, iż oba te poziomy nie są przypadkowe. Dolny zbiega się ze wsparciem w postaci szczytu z czerwca ub.r. i 50-proc. zniesieniem ostatniej fali zwyżek, co pozwala nadal sądzić, iż mamy do czynienia jedynie z jej korektą. Górny wypada na wysokości dołków z pierwszej połowy lutego, co zachowuje strukturę czteromiesięcznego ruchu zniżkowego.
Na tę konsolidację można spojrzeć jeszcze w inny sposób, traktując ją jako formację trójkąta symetrycznego. I w tym przypadku wnioski są już dużo bardziej jednoznaczne. Po pierwsze, wybicie z takiej figury już nastąpiło dołem, a po drugie, jest ona charakterystyczna dla kontynuacji dotychczasowego trendu. Wybiciu towarzyszyło ożywienie inwestorów, co zwiększa prawdopodobieństwo trafności właśnie takiej interpretacji wykresu. Zasięg spadków, wynikający z trójkąta, można mierzyć na dwa sposoby: albo posługując się jego wysokością lub też korzystając z długości masztu poprzedzającego go, którym w tym przypadku jest fala spadkowa, trwająca od stycznia do marca.
Z wysokości trójkąta wynika zniżka o około 10%, czyli gdzieś do poziomu 10,30 zł. Tu kurs znajduje wsparcie wynikające z położenia 61,8-proc. zniesienia wzrostów, rozpoczętych w październiku ub.r. Dużo bardziej pesymistycznie wyglądają perspektywy tego papieru, jeśli przy wyznaczaniu zasięgu wybicia z trójkąta oprzemy się na długości masztu. Wynosi ona 3,45 zł albo 24%, co daje potencjał zniżkowy do odpowiednio 7,65 zł i 8,45 zł. Ze względu na czas kształtowania formacji trójkąta bardziej prawdopodobny wydaje się ten drugi wariant. Przy tym należy pamiętać, że jesteśmy w stanie wskazać jedynie minimalny zakres ruchu, więc jego wypełnienie nie będzie samo w sobie stanowić przesłanki do kupna tych akcji.