Przyszły tydzień będzie ważny dla akcjonariuszy Stalexportu - pomyślne rozstrzygnięcie postępowania układowego w sądzie może, podobnie jak w maju, podnieść wycenę spółki. Inwestorzy zaczęli znów kupować PKN ORLEN, którego cena zbliża się do 20 zł, a także BIG-BG. Analitycy uważają, że właściciel banku może zmienić swoją strategię co do inwestycji zagranicznych.
Wtorek będzie decydującym dniem dla Stalexportu. W tym dniu w sądzie odbędzie się głosowanie nad układem dla wierzycieli. Na razie deklaracje przyjęcia układu złożyli obligatariusze w Londynie, posiadający papiery dłużne o wartości 22,16 mln USD. 28 maja głosować będą nad nim wszyscy wierzyciele spółki.
Jeżeli jego warunki zostaną przyjęte, dług Stalexportu zostanie zredukowany o 40%. Kolejne 35% zostanie zamienione na akcje, a pozostała część będzie spłacona. Z polskich wierzycieli katowickiej spółki za zawarciem układu opowiedział się Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, któremu spółka jest winna 103 mln zł. Jeżeli obligatariusze zgodzą się na propozycje firmy, kurs prawdopodobnie wzrośnie (papiery Stalexportu od momentu zgody zagranicznych wierzycieli zyskały już 25%).
Piątek był kolejnym dniem wzrostu kursu BIG-BG. Walory banku są jednymi z najbardziej płynnych papierów notowanych na GPW. W piątek rynek wycenił akcje BIG na 3,77 zł, właściciela zmieniły papiery o wartości 16 mln zł. Walory banku są intensywnie kupowane od kilku dni. Część rynku spekuluje, że strategiczny akcjonariusz BIG-BG - Banco Comercial Portugues - jest w przededniu dużych zmian. Prawdopodobnie już wkrótce portugalski bank będzie miał nowego prezesa, który może zmienić styl zarządzania firmą. Może to oznaczać wycofanie się z inwestycji zagranicznych (a więc i z BIG-BG) i skoncentrowanie się na rynku rodzimym, na którym BCP mocno stracił.
Od tego, jakie decyzje zapadną w Portugalii, zależy kurs akcji polskiego banku - część specjalistów nie wyklucza, że do BIG-BG wejdzie nowy inwestor. W takim kontekście jego walory mogą okazać się ciekawą inwestycją. - Obecnie BCP w wyniku swojej ekspansji ma pewne problemy, i - patrząc w krótkim terminie - wyjście z niektórych inwestycji zagranicznych nie jest złym pomysłem. Długoterminowo bank mógłby na tym stracić, a w niektórych krajach jest on już przecież głęboko zakorzeniony - stwierdził Carlos Garcia, analityk z madryckiego oddziału ING. Na giełdzie Euronext akcje BCP potaniały w tym roku o blisko 20%.