Zdaniem przedstawicieli samorządu ubezpieczeniowego, podstawowym mankamentem obowiązującej ustawy o PPE jest jej zbytnia restrykcyjność zarówno w odniesieniu do procedur zakładania, jak i prowadzenia pracowniczych programów emerytalnych. Ubezpieczyciele proponują "ograniczenie wymaganej do założenia programu dokumentacji oraz odejście od obowiązku rejestracji programu (swoistej licencji) na rzecz wpisu. Urząd nadzoru nie wydawałby, tak jak obecnie, decyzji o wpisie, lecz jedynie potwierdzał przyjęcie zgłoszenia. Nie mógłby przy tym odmówić wpisu, jeśli program spełniałby wymogi formalne". Według nich, długa, żmudna i kosztowna procedura rejestracji była jedną z największych barier dla pracodawcy, skutecznie zniechęcającą do zakładania nowych PPE. Niezbędne jest także przyjęcie rozwiązań, które uelastycznią zasady prowadzenia programów, zwiększając przy tym bezpieczeństwo finansowe pracodawców. - Sytuacja finansowa pracodawców zmienia się, należy umożliwić im adekwatne obniżanie bądź zwiększanie wysokości składki podstawowej. Obowiązujące obecnie przepisy nie określają jednoznacznie, w jaki sposób możliwe jest dokonanie takich zmian - argumentują eksperci PIU. Ponadto zmiana wysokości składki podstawowej możliwa jest tylko wówczas, jeśli do rejestru PPE wprowadzi się wpis o jej zmianie, co w sytuacji długiego oczekiwania na zakończenie procedur skutecznie zniechęca pracodawców do podwyższania składek. - Aby umożliwić pracodawcom elastyczne kształtowanie składki, należy dążyć do uproszczenia oraz odformalizowania przepisów w taki sposób, aby zmiana wysokości składki nie wymagała wpisu do rejestru, ponieważ maksymalną jej wysokość określa ustawa - postulują eksperci PIU.Scenariusze
na czarne chwile
Obserwowane ostatnio spowolnienie gospodarcze znacznie osłabiło wiarę przedsiębiorców w możliwości rozwoju biznesu. Na szczęście pojawiają się sygnały, że polska gospodarka, choć bardzo wolno, ale dźwiga się z kolan. Pozostaje tylko pytanie, ile czasu, w sytuacji powszechnego i często drastycznego ograniczania kosztów, zajmie przekonania pracodawców, aby współfinansowali emerytury swoich pracowników. - Rygorystyczne (pod groźbą zastosowania 500 tys. zł kary!) przepisy ustawy dotyczące naliczania i odprowadzania składek podstawowych bez uwzględnienia możliwości okresowego zawieszenia wpłat przez pracodawcę w obecnej sytuacji makroekonomicznej nie stanowią bodźca zachęcającego pracodawców do podjęcia decyzji o wprowadzeniu PPE - twierdzą specjaliści z PIU. Według nich, zasadne jest wprowadzenie możliwości czasowego (do 6 miesięcy) zawieszenia płatności składki podstawowej, co może pozwoli na zmniejszenie bariery psychologicznej u pracodawców. To nie wszystko. Eksperci PIU proponują wprowadzenie do ustawy zapisu, który dopuszczałby likwidację PPE w przypadku trudności finansowych pracodawcy. W ich ocenie byłoby to logicznym rozwinięciem rozważań dotyczących zawieszenia wpłat. Z ustawy powinno być usunięte pojęcie zakładowej umowy emerytalnej - Programy te ze swej natury stanowią ofertę pracodawcy wobec pracowników, który ponosi koszt ich organizacji i funkcjonowania. Stąd też do utworzenia programu powinno wystarczać oświadczenie woli pracodawcy i dokument ustanawiający wzajemne zobowiązania pomiędzy pracodawcą a instytucją finansową prowadzącą program - argumentują przedstawiciele PIU.
W interesie ubezpieczonych
Izba postuluje rozszerzenie swobody kształtowania ochrony ubezpieczeniowej w ramach PPE w formie grupowego inwestycyjnego ubezpieczenia na życie i wyłączenie jej spod nadzoru emerytalnego. "Należy wprowadzić zapis umożliwiający pracodawcom dobrowolne kształtowanie zakresu i wysokości ochrony ubezpieczeniowej przy założeniu, że część ochronna nie powinna przekroczyć 25% składki podstawowej. W ramach tych 25% możliwe będzie zróżnicowanie ochrony ubezpieczeniowej ze względu na wiek oraz stan zdrowia ubezpieczonych, a także zróżnicowania wysokości składki i ochrony ubezpieczeniowej dla poszczególnych grup pracowników. Ponadto możliwe będzie określanie kosztów ochrony ubezpieczeniowej w trakcie trwania umowy. Część ochronną będzie regulowała umowa zawarta między pracodawcą a zakładem ubezpieczeń bez nadzoru dotyczącego PPE, lecz pod nadzorem właściwym dla ubezpieczeń" - czytamy w komunikacie PIU. Izba sugeruje również uściślenie kryteriów kwalifikacji uczestników, które powinny uwzględniać rodzaj umowy zawartej pomiędzy pracodawcą a pracownikiem (np. tylko umowa o pracę), staż pracy (np. minimum 2 lata) oraz rodzaj lub stanowisko pracy (np. zatrudnieni w centrali, na stanowiskach robotniczych itp.). Postuluje również rozszerzenie ochrony ubezpieczeniowej w ramach PPE na pracowników pozostających na zasiłkach chorobowych i urlopach macierzyńskich. - W stosunku do takich pracowników należy umożliwić pracodawcom finansowanie części składki pokrywającej koszt ochrony ubezpieczeniowej. Podstawą naliczania składki pokrywającej koszt ochrony jest zasiłek pobierany przez pracownika z ZUS-u. Taka konstrukcja umożliwi ciągłość ochrony ubezpieczeniowej pracowników, których udział w programie jest czasowo zawieszony - twierdzą eksperci PIU.
Szerszy katalog,