Po ośmiogodzinnych obradach w Nowym Jorku rada nadzorcza, w której ważną rolę odgrywa kanadyjski miliarder Edgar Bronfman Jr., postanowiła powołać komitet nadzorujący poczynania szefa Vivendi, krytykowanego przez wielu akcjonariuszy i analityków. Druga w światowym rankingu korporacja medialna ma skoncentrować się na redukcji zadłużenia.
Susan Smith, zarządzająca w M&G Management aktywami w wysokości 87 mld USD, ograniczenie władzy Messiera uznaje za pozytywny krok. Natomiast Philippe Lecoq z Ofivalmo Gestion uważa, że ten półśrodek nie przywróci zaufania inwestorów do spółki. Komitetem kontrolującym Messiera będą kierować: Bronfman, którego rodzina półtora roku temu sprzedała Vivendi spółkę Seagram, oraz Marc Vienot, honorowy prezes Societe Generale. Obecność tego ostatniego w tym gremium interpretowana jest jako oznaka ścisłej kontroli wierzycieli nad korporacją.
Vivendi nie będzie informować o sprzedaży aktywów przed sfinalizowaniem transakcji. Messier był krytykowany za to, że zbyt wcześnie ogłaszał swoje zamiary w tym zakresie. Za sprzedane w tym roku wydawnictwo prasowe udało mu się uzyskać zaledwie połowę oczekiwanej ceny.
Podczas środowego posiedzenia rady nadzorczej Messier miał zaproponować sprzedaż części 63-proc. pakietu akcji Vivendi Environnement, którego wartość rynkowa wynosi 12,1 mld euro. Według oceny Gregory Deschampsa, analityka Oddo Pinatton, tylko ze sprzedaży "peryferyjnych aktywów", a więc udziałów w płatnej włoskiej telewizji Telepiu, za którą - jak pisze gazeta "Le Figaro" - Rupert Murdoch oferuje 1,6 mld USD oraz parków rozrywki, Vivendi może uzyskać 6,2 mld euro.
Rada nadzorcza Vivendi nie będzie po raz kolejny proponować akcjonariuszom akceptacji programu opcji menedżerskich, który został odrzucony przez walne zgromadzenie 24 kwietnia.