Reklama

Bez rozstrzygnięć

Ostatni okres nie przyniósł zasadniczych zmian obrazu rynku, który znowu utknął w męczącym marazmie. Trudno więc w tej sytuacji jednoznacznie przesądzić kierunek ruchu w najbliższym czasie. Powinno go wskazać dopiero wybicie z konsolidacji. Wydaje się, że na obecnym etapie nieco więcej przemawia za tym, że może ona stanowić jedynie przerwę we wzrostach, jednak nie można także bagatelizować sygnałów, mogących zagrozić wkrótce realizacji takiego scenariusza.

Publikacja: 01.06.2002 09:15

Znowu horyzontalnie

Marazm, w jaki popadł w ostatnim czasie rynek, znowu postawił pod znakiem zapytania krótkoterminowe perspektywy, które dzięki dynamicznemu wzrostowi z połowy maja wydawały się ulegać poprawie. Indeks WIG20 od półtora tygodnia utknął bowiem w niewielkim trendzie bocznym, wyznaczonym z góry przez poziom ok. 1390 pkt., z dołu zaś przez lukę hossy z 17 maja w przedziale ok. 1368 pkt., decydujące dla kierunku ruchu w najbliższym czasie będzie więc wybicie z tej strefy.

Z jednej strony, przynajmniej teoretycznie, istnieją większe szanse, że konsolidacja stanowi formację kontynuacji, korygującą jedynie wykupienie rynku. Za tym, że taki scenariusz w dalszym ciągu jest prawdopodobny, przemawia kilka elementów. Jednym z nich jest niewielki na razie zasięg przeceny. Byki nie imponują wprawdzie aktywnością, ale jednocześnie są dość czujne, skutecznie broniąc wsparcia w obrębie wspomnianego okna hossy. Warto także zwrócić uwagę, że ruchom wzrostowym w obrębie tego przedziału towarzyszyły większe obroty niż zniżkom, co nie jest może nad wyraz silną przesłanką, ale nie sposób jej lekceważyć. Dość dobrze prezentują się także niektóre wskaźniki, jak chociażby MACD i ROC.

Elementy te mogą więc stanowić argument przemawiający na korzyść scenariusza, zakładającego wybicie górą z obecnej konsolidacji, ale, aby nie popadać w nadmierny optymizm, warto także uwzględnić istotne zagrożenia dla jego realizacji. Nie można bowiem bagatelizować chociażby tego, że walka ma miejsce głównie w okolicach dolnego ograniczenia stabilizacji. Z jednej strony jego skuteczna obrona jest niewątpliwie korzystnym sygnałem, ale z drugiej coraz większe obawymusi budzić to, że popyt nie jest w stanie przejąć w tym rejonie większej inicjatywy i to on zmuszony jest do odpierania ataków sprzedających. Zapał byków kończy się bowiem dość szybko, bo w rejonie 1390 pkt., co nie jest najlepszym prognostykiem, jeśli chodzi o możliwość sforsowania w najbliższym czasie znacznie silniejszej bariery podażowej na wysokości ok. 1420 pkt., a tym bardziej ataku na szczyt z końca stycznia na poziomie ok. 1486 pkt. Zamknięcie luki hossy z 17 maja br. wyraźniej pogorszyłoby krótkoterminowy obraz rynku. W takim wypadku można bowiem spodziewać się wkrótce spadku przynajmniej w okolice 1336 pkt., gdzie znajduje się połowa wysokiej białej świecy, która jest kluczowym obecnie poziomem wsparcia.

Co dalej?

Reklama
Reklama

Biorąc pod uwagę powyższy obraz indeksu WIG20, trudno o bardziej jednoznaczną odpowiedź na pytanie o kierunek krótkoterminowej koniunktury na rynku, a większych rozstrzygnięć w tym zakresie można spodziewać się dopiero w momencie wybicia z niewielkiego trendu bocznego, w jakim trwamy od dwóch tygodni. Nieco więcej, jak się wydaje, przemawia wprawdzie za scenariuszem zakładającym, że byki podejmą próbę kontynuacji wzrostów, ale i za przeciwnym wariantem można znaleźć argumenty, których bagatelizować nie można. W tej sytuacji warto więc rozważyć potencjalne efekty obu przypadków.

Konsekwencją wybicia górą powinien być w najbliższym czasie atak na ważny opór na wysokości ok. 1420 pkt., który wyznacza wierzchołek z 4 marca. W takim wypadku można spodziewać się nawet sforsowania tej bariery i zwyżki w okolice szczytu z końca stycznia na wysokości ok. 1486 pkt. Biorąc jednak pod uwagę obecny potencjał strony popytowej, wydaje się, że w perspektywie najbliższych tygodni byłoby to wszystko, na co stać byki i przełamanie tego oporu, otwierające drogę dla kontynuacji trendu zwyżkowego, jest raczej mało prawdopodobne.Wyjście dołem z konsolidacji będzie natomiast zapowiedzią spadków przynajmniej do poziomu ok. 1336 pkt. Jest to najistotniejszy obecnie obszar wsparcia, gdyż jego ewentualne sforsowanie unieważniłoby scenariusz, zakładający, że ostatnie odbicie było zapowiedzią poprawy koniunktury w krótkim okresie. Jednocześnie jest dość prawdopodobne, że może to być zwiastun głębszej przeceny i powrotu indeksu WIG20 do minimów z I połowy maja br.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama