Z naszych informacji wynika, że grupa akcjonariuszy mniejszościowi skupiona wokół Włodzimierza Nowaczyka (ma 10% walorów) obawia się, że Pozmeat, wykorzystując emisję papierów dłużnych, doprowadzi do osłabienia ich pozycji w spółce. Obligacje mogą bowiem trafić do BRE lub powiązanego z nim podmiotu. Po zamianie ich na akcje i podwyższeniu kapitału spadłby dotychczasowy udział opozycji w głosach (obecnie ma około 44% głosów). - Zarząd nie ma żadnych konkretnych planów związanych z emisją obligacji zamiennych - powiedział Jacek Kinowski, wiceprezes Pozmeatu. Dodał, że jeżeli nie zostanie po raz trzeci przyjęta zmiana w statucie dotycząca przeniesienia siedziby spółki do Robakowa, to zarząd zwróci się z wnioskiem o jej dokonanie do sądu.
Na razie nie widać szans na zakończenie konfliktu w gronie akcjonariuszy Pozmeatu. Może go zaognić dochodzenie w sprawie prania brudnych pieniędzy. Prokuratura, nie podając szczegółów, poinformowała, że mógł w tym procederze brać udział jeden z akcjonariuszy spółki.