Piaseckiemu nie udało się zrealizować zakładanych na ubiegły rok przychodów. Wyniosły one 269 mln zł. Rentowność brutto sprzedaży ukształtowała się na poziomie 7,4%. Spółce udało się wypracować zysk operacyjny (prawie 10 mln zł), ale na poziomie brutto i netto były już straty. Według firmy, wynikają one z niższej od zakładanej rentowności kilku kontraktów (przede wszystkim przy budowie biurowca TP SA). Znaczne koszty zostały także poniesione w związku z planowaną fuzją z Mostostalem Zabrze, która jednak nie doszła do skutku. Dodatkowo wynik netto obciążyły rezerwy na podatek odroczony.
W tym roku Piasecki będzie zwracał większą uwagę na jakość inwestorów, z którymi zawiera umowy, bowiem w ub.r. spółka musiała przerwać realizację kilku kontraktów z powodu kłopotów finansowych zleceniodawców. "Spółka stara się zawierać kontrakty tylko z solidnymi i sprawdzonymi inwestorami. Oparcie się na tego typu kontraktach pozwoli, mimo ciągle niekorzystnej sytuacji rynkowej, na uzyskanie około 10% rentowności na sprzedaży brutto" - czytamy w komentarzu zarządu. A to, zdaniem władz spółki, przy niższych kosztach ogólnych i nie rosnących kosztach finansowych, pozwoli na uzyskanie pozytywnych wyników w tym roku.
W 2002 r. kielecka firma chce zwiększyć możliwości realizacji dużych inwestycji i będzie zabiegać przede wszystkim o kontrakty w ramach generalnego wykonawstwa, które charakteryzuje się wyższą rentownością. Spółka planuje także ekspansję terytorialną. Obecnie bowiem działa głównie w centralnej Polsce. Ważnym kierunkiem ekspansji ma być budownictwo drogowo-mostowe. W tym celu Piasecki zawarł już porozumienie z firmą Max Boegl.