Po tym, jak w pierwszej połowie maja mocno spadły ceny żywności, wszyscy byli zaskoczeni. Ale dane, które GUS przedstawił wczoraj, były jeszcze większą niespodzianką. Analitycy liczyli, iż druga połowa maja przyniesie stabilizację cen, a tymczasem te spadły jeszcze bardziej. W rezultacie żywność w II połowie maja była aż o 1,3% tańsza niż w analogicznym okresie kwietnia i o 1% tańsza niż w I połowie maja.
- Mieliśmy optymistyczne oczekiwania, iż żywność w II połowie maja będzie o 0,7% tańsza niż w analogicznym okresie kwietnia - powiedział Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP. - Spadek o 1,3% to bardzo dużo. Oznacza to, iż inflacja w maju obniży się do 2,1%.
Resort finansów prognozuje jeszcze większy spadek - do 2%. Tymczasem na koniec kwietnia wskaźnik wzrostu cen wyniósł 3%.
Na dodatek wcześniej spodziewano się, iż maj będzie ostatnim miesiącem spadku inflacji. Jednak wczorajsze dane GUS pokazują, iż inflacja może nadal maleć.
- Te informacje pokazują, iż cykl sezonowego spadku cen już się rozpoczął i jest możliwe, iż będzie kontynuowany w czerwcu i lipcu - powiedział Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Inflacja w czerwcu może więc spaść jeszcze niżej.