Po utworzeniu przez powołany 14 lutego zarząd dodatkowych rezerw Kopex zamknął ostatecznie ub.r. 18,8 mln zł straty netto zamiast 1 mln zł zysku, co wynikało z raportu kwartalnego. Podstawą do podjęcia takich kroków było szczegółowe badanie sytuacji finansowej przedsiębiorstwa zlecone firmie konsultingowej. Zarząd nie czekał natomiast na opinię Kancelarii Porad Finansowo-Księgowych dr Piotr Rojek, która jest audytorem Kopeksu.

Tymczasem w opinii do raportu rocznego zwrócił on uwagę, że zawiązano rezerwy nie tylko na należności przeterminowane, ale także na należności od dłużników, będących, zdaniem spółki, w złej kondycji finansowej. Co więcej, w przypadku części z nich Kopex porozumiał się już z dłużnikami, co do sposobu spłaty. Łączna kwota rezerw, co do których audytor miał wątpliwości, przekracza 12 mln zł.

- Nie należy traktować tego jako zastrzeżenie, ale jako zwrócenie uwagi. Naszym zdaniem, nie ma dostatecznych dowodów, że zawiązanie rezerw wymienionych w opinii było konieczne. W sobotę przedstawię na posiedzeniu rady nadzorczej Kopeksu szczegółowo nasze stanowisko w tej sprawie - stwierdził dr Piotr Rojek.

W nieoficjalnej rozmowie z jednym z członków rady nadzorczej katowickiego eksportera węgla oraz maszyn i urządzeń górniczych usłyszeliśmy natomiast, że wstępna ocena pracy zarządu jest pozytywna. Jego zdaniem, raport otwarcia został przygotowany bardzo sumiennie. W sobotę zostaną jednak skonfrontowane stanowiska wszystkich stron i dopiero wówczas będzie można jednoznacznie stwierdzić, czy nowe kierownictwo nie zawiązywało rezerw zbyt pochopnie i nadgorliwie.

Członkowie zarządu są pewni swoich racji. - Rezerwy zawiązaliśmy trzy miesiące temu. Od tego czasu nie nastąpiły żadne zdarzenia, które pozwoliłyby na ich rozwiązanie. Audytor zwraca uwagę, że nie wszystkie należności były przeterminowane. Otóż dziś z pewnością można je już do tej kategorii w całości zakwalifikować, co potwierdza, że nasza przezorność była uzasadniona. Naszą intencją nie było sztuczne zaniżanie wyniku spółki, zapewniam, że przy jeszcze bardziej restrykcyjnym podejściu rezerwy byłyby wyższe - powiedział Tadeusz Soroka, wiceprezes zarządu Kopeksu.