Reklama

Ropa w dół, złoto w górę

Publikacja: 08.06.2002 09:46

Ropa naftowa staniała w piątek na giełdzie w Londynie i był to czwarty z rzędu

spadek jej cen. Utrzymują się bowiem opinie, że zapowiedziane przez Norwegię i Rosję zwiększenie dostaw może spowodować dalsze obniżki cen tego surowca.

Organizacja Eksporterów Ropy Naftowej na zbliżającym się posiedzeniu w Wiedniu utrzyma zapewne na kolejne trzy miesiące wydobycie na poziomie obowiązującym od początku tego roku - wynika z czwartkowego wywiadu sekretarza generalnego OPEC Ali Rodrigueza. Norwegia i Rosja, które dotychczas współpracowały z OPEC w tym względzie, zapowiedziały już, że z końcem czerwca zaprzestaną ograniczania wydobycia.

- Ceny ropy naftowej prawdopodobnie nadal będą spadały, jeśli będą zwiększały się dostawy, zwłaszcza na rynek amerykański, od producentów niezrzeszonych w OPEC - powiedział Finlay Thomson, analityk naftowy z Credit Lyonnais Securities. Jego zdaniem, do końca roku ceny mogą spaść w pobliże 20 USD za baryłkę.

W piątek na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie ropa surowa z dostawą w lipcu staniała o 17 centów, a więc 0,7%, do 24,05 USD za baryłkę, a w całym minionym tygodniu jej cena spadła o 1,3%.

Reklama
Reklama

Zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych, które zużywają najwięcej tego surowca, wzrosły w minionym tygodniu o 2%, do 324,2 mln baryłek, a więc były na mniej więcej takim samym poziomie jak przed rokiem. Od początku stycznia ropa staniała o 16%.

Złoto zdrożało w piątek w Londynie o 3,15 USD, a więc o 1%, do 327,45 USD za uncję. W tym roku cena tego kruszcu wzrosła już o 17% w wyniku zwiększenia napięcia na Bliskim Wschodzie, a ostatnio miedzy Indiami i Pakistanem, spadku sprzedaży przez banki centralne, a także mniejszego wydobycia. Utrzymująca się dekoniunktura na światowych giełdach też skłoniła niektórych inwestorów do przetransferowania środków z papierów wartościowych w złoto. W tej sytuacji nie można wykluczyć, że cena złota już wkrótce wróci do tegorocznego maksimum z 4 czerwca, kiedy to wyniosła 331,4 USD za uncję i była najwyższa od października 1999 r.

Natomiast cena miedzi przez całą piątkową sesję właściwie nie zmieniała się, a była podtrzymywana między innymi przez kolejną informację o spadku zapasów na Londyńskiej Giełdzie Metali, tym razem o 5600 ton, do poziomu najniższego od 21 marca. Na zakończenie notowań miedź jednak nieco staniała - o 7 USD, do 1699 USD za tonę, a więc utrzymała się na bezpiecznym poziomie ponad najbliższym wsparciem wyznaczonym na 1690. Ten spadek ceny był też, być może, niewielkim odreagowaniem na czwartkowy wzrost do najwyższego w tym roku poziomu. Najbliższy opór, wg analityków Barclays Capital, wyznacza teraz poziom 1720 USD za tonę. I zapewne w takim przedziale cena miedzi przez jakiś czas utrzyma się.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama