Sama spółka z emisji ma pozyskać 750 mln funtów, podczas gdy pozostałe 300 mln funtów zostanie przeznaczone dla jej właścicieli - Hick Muse Tate & Furst i Apax Partners, którzy początkowo planowali sprzedać walory tylko za 700 mln funtów. Stali się oni głównymi udziałowcami Yell po odkupieniu za 635,7 mln funtów akcji od British Telecommunications. Spółka szacuje, że jej wartość rynkowa po debiucie sięgnie 2,3 mld funtów. Początkowo liczono na 2,8 mld funtów.

Środki zgromadzone dzięki IPO Yell chce przeznaczyć na zmniejszenie zadłużenia i finansowanie ekspansji zagranicznej, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Warto jednak zauważyć, że ten debiut, największy w Wielkiej Brytanii od 10 miesięcy, kiedy to na giełdę wchodziła spółka Friends Provident, odbywa się w trudnych warunkach rynkowych i wcale nie jest pewne, jak oferta zostanie odebrana przez inwestorów. Mogą się oni już zapisywać na walory, których cena mieści się w widełkach 2700-345 pensów, a ostateczny termin mija 3 lipca. Debiut odbędzie się prawdopodobnie kilka dni później. Koordynowaniem emisji Yell zajmują się renomowane banki inwestycyjne - Merrill Lynch, J.P. Morgan Chase i Goldman Sachs.

Jednym z czynników, który może zniechęcić inwestorów do zapisywania się na akcje brytyjskiej spółki, jest jej nie najlepsza kondycja finansowa. W roku obrachunkowym kończącym się 31 marca br. firma miała stratę w wysokości 31,4 mln funtów. Sprzedaż zwiększyła się o 12%, do 865,4 mln funtów.