Reklama

To jeszcze nie koniec

Zarząd Stoczni Szczecińskiej SA złoży w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości firmy - największej z 30 spółek wchodzących w skład holdingu Stocznia Szczecińska Porta Holding SA - zapowiedział prezes stoczni Zbigniew Karkota.

Publikacja: 15.06.2002 08:57

- Ogłoszenie upadłości stoczni umożliwi wypłacenie zaległych wynagrodzeń przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W przekonaniu zarządu ogłoszenie upadłości w obecnej sytuacji otwiera jedyną realną drogę do podjęcia szybkich działań, zmierzających do utrzymania miejsc pracy i kontynuowania produkcji statków - powiedział Z. Karkota podczas piątkowego wiecu, w którym uczestniczyło około trzech tysięcy pracowników holdingu.

Prezes wyjaśnił, że taka decyzja to rezultat trwałego zaprzestania płacenia długów, w tym wynagrodzeń pracowniczych, braku możliwości dalszego finansowania stoczni w dotychczasowych formach oraz niemożliwości porozumienia się z bankami w sprawie finansowania budowy statków, których produkcja została powierzona Stoczni Szczecińskiej.

Obecny na wiecu minister gospodarki Jacek Piechota powiedział, że zgodnie z zapewnieniami ministra pracy Jerzego Hausnera, o ile zarząd złoży do poniedziałku listy pracowników, 25 czerwca zostaną przekazane pieniądze na zaległe wypłaty i odprawy dla pracowników, którzy nie znajdą pracy w nowym podmiocie.

- Jest możliwość uruchomienia działalności produkcyjnej w oparciu o jedną ze spółek, którą przejmie Skarb Państwa. Ta spółka mogłaby być wówczas nie obciążona zadłużeniami, wierzytelnościami wobec innych oraz kredytami bankowymi - poinformował J. Piechota.

Minister podkreślił, że taka "wyzerowana" spółka będzie mogła zostać dokapitalizowana środkami, którymi dysponuje Agencja Rozwoju Przemysłu. Dodał, że stocznia nadal jest firmą prywatną i jako taka nie może być bezpośrednio zasilona przez Skarb Państwa, ponieważ wszelkie przekazane jej pieniądze zostałyby przeznaczone na spłatę zobowiązań.

Reklama
Reklama

- Trzeba przede wszystkim ratować miejsca pracy i wypłacić zaległe wynagrodzenia. To jest absolutny priorytet. Ale te zaległe wynagrodzenia można wypłacić z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych wtedy, kiedy sąd ogłosi upadłość - oświadczył. Minister podkreślił, że to poprzedni zarząd tworząc cały holding doprowadził do sytuacji, w której firma zadłużona jest na ponad 2 mld zł. - Ci, którzy do tego doprowadzili, muszą być rozliczeni za niegospodarność (...). Skarb Państwa nie może ponosić odpowiedzialności za to, że banki nieodpowiedzialnie kredytowały działalność stoczni przez ostatnie lata - powiedział. Dodał, że każdy dzień działania nowego zarządu przynosi "zaskakujące wiadomości".

- Według informacji nowego zarządu, trzeba już blisko 200 mln dolarów. Każdy dzień odkrywa nowe trupy w szafie. Nie wiemy, ile akcji pozamieniano, ile zobowiązań popodpisywano, ile pieniędzy wytransferowano. To sprawa przede wszystkim dla prokuratury - uznał. J. Piechota powiedział, że według informacji ministra skarbu, poprzedni właściciele nie przekazali akcji firmy na rzecz Skarbu Państwa.

Stoczniowcy nagrodzili wypowiedź ministra oklaskami. Wcześniej, zanim zaczął przemawiać, obrzucili go jajkami. Mieli ze sobą tablice: "Miller, Piechota stocznia wam nie wybaczy" oraz "Piechota, Miller oszukali stocznię". Przedstawiciele Komitetu Protestacyjnego stoczni podkreślali na wiecu, że nie podpisali się pod żadną decyzją dotyczącą ogłoszenia upadłości firmy. Po wystąpieniu ministra stoczniowcy rozeszli się.

Holding utracił płynność finansową w październiku ubiegłego roku. Od marca 2002 r. około sześciu tysięcy pracowników jest na przymusowych urlopach. Nie otrzymują także pensji. Stocznia jako spółka ma około 250 wierzycieli, którym winna jest ok. 240 mln zł. Cały holding jest zadłużony (wliczając zaciągnięte kredyty bankowe) na ponad 1,8 mld złotych wobec ponad 700 wierzycieli. Według informacji udzielanych przez poprzedni zarząd, rok 2001 zakończył się dla Porty Holding zyskiem netto 8,6 mln zł, a dla samej stoczni stratą około 98 mln zł.Konsorcjum banków, wierzycieli Stoczni Szczecińskiej, pracuje nad nową koncepcją pomocy dla Stoczni. - W tej chwili nie mogę ujawnić żadnych szczegółów nowej koncepcji, bo przedstawiciele banków pracują nad nią. Informacji o ewentualnym nowym rozwiązaniu można się spodziewać najwcześniej w poniedziałek - powiedział rzecznik PKO BP Leszek Zioło.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama