- Ogłoszenie upadłości stoczni umożliwi wypłacenie zaległych wynagrodzeń przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W przekonaniu zarządu ogłoszenie upadłości w obecnej sytuacji otwiera jedyną realną drogę do podjęcia szybkich działań, zmierzających do utrzymania miejsc pracy i kontynuowania produkcji statków - powiedział Z. Karkota podczas piątkowego wiecu, w którym uczestniczyło około trzech tysięcy pracowników holdingu.
Prezes wyjaśnił, że taka decyzja to rezultat trwałego zaprzestania płacenia długów, w tym wynagrodzeń pracowniczych, braku możliwości dalszego finansowania stoczni w dotychczasowych formach oraz niemożliwości porozumienia się z bankami w sprawie finansowania budowy statków, których produkcja została powierzona Stoczni Szczecińskiej.
Obecny na wiecu minister gospodarki Jacek Piechota powiedział, że zgodnie z zapewnieniami ministra pracy Jerzego Hausnera, o ile zarząd złoży do poniedziałku listy pracowników, 25 czerwca zostaną przekazane pieniądze na zaległe wypłaty i odprawy dla pracowników, którzy nie znajdą pracy w nowym podmiocie.
- Jest możliwość uruchomienia działalności produkcyjnej w oparciu o jedną ze spółek, którą przejmie Skarb Państwa. Ta spółka mogłaby być wówczas nie obciążona zadłużeniami, wierzytelnościami wobec innych oraz kredytami bankowymi - poinformował J. Piechota.
Minister podkreślił, że taka "wyzerowana" spółka będzie mogła zostać dokapitalizowana środkami, którymi dysponuje Agencja Rozwoju Przemysłu. Dodał, że stocznia nadal jest firmą prywatną i jako taka nie może być bezpośrednio zasilona przez Skarb Państwa, ponieważ wszelkie przekazane jej pieniądze zostałyby przeznaczone na spłatę zobowiązań.