Złoty rozpoczął piątkową sesję przy odchyleniu od starego parytetu na poziomie 9,2%. Przed południem zaczął jednak tracić na wartości, na co złożyło się kilka czynników. Po pierwsze wpływ miała trwająca na rynku obligacji realizacja zysków przez inwestorów zagranicznych. Duże znaczenie miały też zlecenia klientowskie realizowane przez niektóre zagraniczne banki.
Kurs USD/zł wzrósł z 4,02 do 4,03 i pozostawał na tym poziomie, natomiast umocnienie euro w relacji do dolara spowodowało wzrost kursu euro/zł powyżej 3,82. W rezultacie odchylenie od starego parytetu spadło do 8,7%. Mecz polskiej reprezentacji z USA zaowocował znacznym spadkiem obrotów. Pod koniec sesji opublikowany został przez Uniwersytet Michigan wskaźnik nastrojów w USA. Wskaźnik okazał się słabszy od oczekiwań i spowodował dalszy wzrost euro/USD oraz próbę przełamania przez ten kurs poziomu 0,95. W konsekwencji euro/zł wzrósł powyżej 3,83, a odchylenie testowało poziom wsparcia 8,7%. Rynek zignorował dane o podaży pieniądza w maju.
W nadchodzącym tygodniu pojawi się wiele czynników istotnych z punktu widzenia rynku walutowego. Już w poniedziałek opublikowane zostaną dane o majowej inflacji. W ostatnich miesiącach rynek walutowy pozytywnie reagował na wzrost oczekiwań na redukcję stóp procentowych. Wynika to przede wszystkim z faktu, że oczekiwania takie zwiększają popyt inwestorów zagranicznych na polskie obligacje, co prowadzi do umocnienia złotego. Prognozowany przez naszych ekonomistów spadek rocznego wskaźnika inflacji do 2,1% powinien więc pozytywnie wpłynąć na rynek walutowy. Z drugiej strony, na złotego negatywnie będzie wpływać oczekiwanie na wtorkowe spotkanie prezydenta z RPP oraz dyskusja rządu na temat założeń budże towych na 2003 rok. Dla rynku ważne będą również dane o majowej produkcji przemysłowej, które zostaną opublikowane w środę.