Na międzynarodowym rynku paliw płynnych doszło w piątek do utrwalenia wzrostu notowań z poprzedniego dnia. W dalszym ciągu przyczyniały się, do tego obawy, że pracownicy norweskich przedsiębiorstw przemysłu naftowego rozpoczną w poniedziałek strajk, jeżeli nie zostaną przyjęte ich żądania dotyczące większej liczby dni wolnych od pracy. Niepokój ten miał związek z rosnącym popytem na benzynę w USA przed szczytem sezonu motoryzacyjnego. Wprawdzie zapasy tego paliwa są wciąż większe niż przed rokiem, ale przy dużym zapotrzebowaniu mogą szybko stopnieć. Perspektywę taką przybliżyło niespodziewane zamknięcie jednej z amerykańskich rafinerii należących do firmy Conoco ze względu na awarię systemu energetycznego. Wiadomość ta przyspieszyła w piątek zwyżkę notowań ropy i w Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w lipcu płacono ponad 24,60 USD wobec 24,06 USD dzień wcześniej i 23,99 USD w końcu poprzedniego tygodnia.
Piątek przyniósł również dalszy wzrost notowań złota. Kruszec ten zdrożał w Londynie do 319,50 USD za uncję z 318,15 USD w czwartek. Jego cena była jednak znacznie niższa od 323,95 USD z końca poprzedniego tygodnia. Złoto zaczęto znów traktować jako bezpieczną lokatę kapitałów, do czego przyczyniło się zaostrzenie konfliktów politycznych, a także niepokojące doniesienia z rynku papierów wartościowych i słabnąca pozycja dolara. Szczególny powód do niepokoju dał zamach bombowy przed konsulatem USA w Karaczi, a nerwową atmosferę nasiliły ataki amerykańskich samolotów na urządzenia radarowe w Iraku. Wyraźny spadek cen akcji na nowojorskich giełdach oraz najniższy od 17 miesięcy kurs dolara do euro stanowiły dodatkową zachętę do inwestowania w złoto. Wzrostowi jego ceny sprzyjało też zachowanie czołowych producentów, którzy rezygnują ze sprzedaży kruszcu w kontraktach terminowych, czekając na dalszy wzrost notowań.
Skłonność do spadku wykazywały natomiast notowania miedzi. Uczestników rynku rozczarował brak wyraźniejszej tendencji zwyżkowej oraz opublikowane w czwartek dane dotyczące gospodarki USA, które świadczą o wolniejszej niż oczekiwano poprawie koniunktury. Może to oznaczać, że popyt na ten metal zarówno ze strony przemysłu, jak i odbiorców detalicznych nie będzie w najbliższym czasie zbyt duży. W tych warunkach miedź w kontraktach trzymiesięcznych staniała w Londynie do 1650 USD za tonę z 1672 USD w czwartek i 1692 w poprzedni piątek. Zniżki notowań nie zahamował trwający od kilku dni spadek zapasów tego surowca, będących w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali.