Resort pracy przygotował już projekt nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych, który w miniony piątek trafił do konsultacji międzyresortowych. Pod koniec lipca ma się nim zająć rząd. - Proponowane zmiany mają na celu przede wszystkim zwiększenie konkurencyjności na rynku OFE, zmniejszenie kosztów funkcjonowania funduszy emerytalnych oraz zwiększenie bezpieczeństwa uczestników II filara - wyjaśniał Krzysztof Pater podczas konferencji "Reforma systemu emerytalnego. Stan obecny i perspektywy".

Nie wszystkie zmiany proponowane przez resort pracy budzą zachwyt przedstawicieli powszechnych towarzystw emerytalnych. Nowela przewiduje m.in. zmniejszenie kosztów zarządzania funduszami emerytalnymi przez PTE do 0,025% z obecnych 0,05% wartości zarządzanych aktywów netto. Kwota ta nie będzie mogła jednak przekroczyć 5 mln zł miesięcznie. Dodatkowa premia przewidziana jest natomiast za wyniki inwestycyjne. Zdaniem Henryka Chmielaka, prezesa PTE Ergo Hestia (dawne PTE PBK), ograniczenie wysokości opłat za zarządzanie popchnie rynek do dalszej konsolidacji, zmniejszając jego konkurencyjność. Krzysztof Pater nie obawia się jednak takiej sytuacji. - Fundusze emerytalne będą mogły się łączyć, ale też trzeba pozwolić funkcjonować, obok dużych OFE, małym funduszom, które także mogą być konkurencyjne - uważa wiceminister Pater.

Inną budzącą kontrowersje propozycją jest zobowiązanie członków zarządu PTE do składania oświadczeń majątkowych, wzorowanych na parlamentarnych. Zdaniem Krzysztofa Patera miałoby to na celu m.in. odbudowanie zaufania społecznego do II filaru. W projektowanej noweli znalazły się także zapisy uwzględniające postulaty środowiska funduszy emerytalnych. Resort proponuje wycofanie się z przekazywania informacji członkom OFE za pośrednictwem listu poleconego. Rocznie z tego tytułu PTE mogłyby zaoszczędzić 20-23 mln zł. Informacje dla klientów mogłyby być doręczane zwykłym listem.

Zmiany nastąpią również w nadzorze nad rynkiem OFE. Jan Monkiewicz zapowiada, że "nowy nadzór będzie zmierzał w kierunku bardziej elastycznych rozwiązań". - Obecnie fundusze emerytalne mają ściśle określone limity inwestycyjne - wyjaśnia prof. Monkiewicz. - Jednak na dojrzałym rynku można wprowadzić bardziej elastyczne rozwiązania, np. zamiast ustalonych kwot OFE będą musiały stosować się do wymogu ostrożnego inwestowania. Zdaniem J. Monkiewicza, nadzór, zamiast przyglądać się, ile pieniędzy dany OFE przeznaczył na zakup akcji, będzie mógł dokładnie sprawdzić, jakich akcji dotyczyła inwestycja. - To pozwala na bardziej szczegółowe zbadanie bezpieczeństwa inwestycji - dodaje szef KNUiFE.