Reklama

Cele nie zostały osiągnięte

W aptekach jest coraz więcej leków pochodzenia zagranicznego. Aż 65% tych środków znajduje się na listach refundacyjnych Ministerstwa Zdrowia - wynika z raportu NIK.

Publikacja: 19.06.2002 08:51

Kontrola, której wyniki przedstawiono we wtorek, miała wykazać, jak przebiega prywatyzacja branży farmaceutycznej. Badaniami objęto lata 1996-1999 i pierwszą połowę 2000 r. Skontrolowano m.in. działania ministrów: skarbu państwa, zdrowia, gospodarki i finansów oraz 29 przedsiębiorstw farmaceutycznych: 11 Polf, 14 Cefarmów i 4 Herbapole.

Według NIK, kontrola wykazała, że podstawowe cele realizowanego od 1994 r. "programu działań dla restrukturyzacji polskiego przemysłu farmaceutycznego" nie zostały osiągnięte.

Według wiceprezesa NIK Krzysztofa Szwedowskiego, program ten ,,jest tak zdezaktualizowany, że prawie go nie ma". Poprzez prywatyzację nie rozwinął się polski przemysł farmaceutyczny, nie nastąpił też wzrost sprzedaży polskich leków i nie ochroniono interesów polskich producentów.

Kontrolerzy negatywnie ocenili brak modyfikacji programu, opóźnienia w jego realizacji, nieskoordynowaną politykę lekową i celną oraz błędy popełnione w trakcie prywatyzacji Polfy, Cefarmu i Herbapolu.

Izba uważa, że proces prywatyzacyjny spowodował wzrost udziału leków zagranicznych w polskim rynku farmaceutycznym. "Około 65% leków znajdujących się na listach refundacyjnych stanowiły leki pochodzenia zagranicznego, a polscy producenci mieli w tym czasie trudności z uzyskaniem niektórych komponentów niezbędnych do produkcji leków oferowanych przez producentów zagranicznych" - czytamy w raporcie NIK.

Reklama
Reklama

Izba krytykuje politykę cenową leków, która pozostawała głównie w gestii ministra zdrowia i - jak uważają kontrolerzy - była wypadkową realizacji następujących przesłanek: wykonania założeń budżetu państwa i uwzględnienia w nim kosztów na refundacje leków oraz zapewnienia rentowności produkcji leków o cenach urzędowych.

W raporcie NIK przypomina, że rozwój polskiego przemysłu farmaceutycznego miał nastąpić poprzez zniesienie cen urzędowych leków i wprowadzenie marż detalicznych. Tymczasem - jak wynika z kontroli - nie zniesiono cen urzędowych na ok. tysiąc leków produkcji krajowej.

W czasie objętym badaniami, udział produkcji leków polskich na rynku spadł z 79% do 68%, a leków zagranicznych wzrósł z 20% do 32%. Równocześnie zmniejszył się o ok. 35% polski eksport farmaceutyków.

NIK krytykuje tempo prywatyzowania 14 Polf, posiadających prawie 26-proc. udziału w rynku. Do końca 2000 r. sprywatyzowano 9 Polf. "Rozpoczęcie prywatyzacji Polf nastąpiło po otwarciu polskiego rynku dla firm importujących gotowe leki, bez ochrony celnej dla polskich podmiotów. Skutkowało to ograniczeniem zainteresowania inwestorów branżowych w prywatyzacji, szczególnie po sprywatyzowaniu pięciu Polf: Jelfy, Kutna, Rzeszowa, Krakowa i Poznania"- czytamy w raporcie. Do końca 2001 r. nie sprywatyzowano jeszcze 5 Polf.

Według kontrolerów, szczególnie niekorzystna dla skarbu Państwa była prywatyzacja Polfy Łyszkowice, przeprowadzana przez byłego wojewodę skierniewickiego. W rezultacie niemiecka firma Byk Gulden uzyskała możliwość darmowego przejęcia udziałów w spółce o nominalnej wartości 4,5 mln zł. W tej sprawie NIK zawiadomiła prokuraturę.

Organy ścigania NIK zawiadomiła także w przypadku Cefarm Rzeszów. Izba uważa, że dyrekcja spółki doprowadziła do wyrządzenia szkody majątku przedsiębiorstwa na ponad 3,6 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama