Walne zbierze się 27 czerwca. W tej chwili L. Łukowski kontroluje, jak wynika z naszych informacji, 50 akcji WGT, czyli 28% kapitału. Zasiada w 7-osobowej adzie giełdy, ale nie ma w niej innych przedstawicieli. 5 osób zasiada w radzie z rekomendacji największego akcjonariusza WGT - Zbigniewa Komorowskiego, który kontroluje wraz ze związanymi z nim osobami 66 akcji giełdy. Jedna osoba reprezentowała dawniej w radzie akcjonariuszy mniejszościowych (była pracownikiem PKO BP, który ma walory WGT), teraz najprawdopodobniej reprezentuje tylko samą siebie.

Zgodnie z propozycjami na walne, liczba członków rady miałaby zostać zmieniona. Najprawdopodobniej chodzi o jej zmniejszenie. To pozwoliłoby zmienić układ sił na bardziej proporcjonalny - kosztem Z. Komorowskiego. Wniosek w tej sprawie złożył L. Łukowski. On też chciałby, aby wybór rady został przeprowadzony w drodze głosowania grupami. Szansy dla siebie upatrują w tym akcjonariusze mniejszościowi giełdy. Liczą, że zbiorą dość akcji, aby stworzyć grupę i wybrać do rady swojego przedstawiciela. Od kilku miesięcy bezskutecznie zabiegają o reprezentację w organie nadzorczym.

L. Łukowski poparł także inny wniosek na walne. Chodzi o najcenniejsze aktywa WGT - działki na warszawskiej Woli. Decyzje co do ich zagospodarowania, a nawet sprzedaży może teraz podejmować rada nadzorcza. Propozycje L. Łukowskiego zakładają pozbawienie rady kompetencji w tym zakresie i przekazanie ich walnemu. Zabiegali o to od dawna akcjonariusze mniejszościowi giełdy, którzy przygotowali nawet kilka miesięcy temu wniosek o nadzwyczajne walne WGT w tej sprawie. Postanowili zaczekać na zwyczajne walne, kiedy okazało się, że zarząd giełdy zrezygnował z planów sprzedaży nieruchomości i wydzierżawił je.

Sprawa nieruchomości nie jest jednak zamknięta. Jak się dowiedzieliśmy, WGT odwiedzili przedstawiciele jednej z prywatnych wyższych uczelni. Jest ona zainteresowana zakupem działki pod swoją siedzibę. Rozmowy z giełdą dotyczyły zakupu gruntu o powierzchni 4 tys. m kw. (nieruchomości WGT mają w sumie około 18 tys. m kw.). W czasie negocjacji padła cena - minimum 7,5 mln zł. Kilka miesięcy wcześniej, zanim doszło do wydzierżawienia nieruchomości, WGT ogłosiła publicznie zamiar ich sprzedaży. Wpłynęła tylko jedna oferta - od Zbigniewa Komorowskiego. Oferował za przejęcie całego gruntu 9 mln zł. Rozmów na temat zagospodarowania nieruchomości nie chcą komentować przedstawiciele Warszawskiej Giełdy Towarowej. - Zarząd cały czas monitoruje możliwości zagospodarowania nieruchomości. Prowadzimy rozmowy z kilkoma podmiotami na temat dzierżawy. Odpowiadamy również na pytania dotyczące ewentualnej sprzedaży, której nie wykluczamy, jeśli warunki byłyby wystarczająco atrakcyjne - powiedział Artur Żur, członek zarządu WGT. Na pytania dotyczące rozmów z prywatną uczelnią i ceny 7,5 mln zł za mniejszą z działek, odpowiedział: Dla dobra spółki nie mogę komentować tego typu informacji.