Reklama

Rząd chce uprościć, a nie obniżyć PIT i CIT

Posłowie skierowali do dalszych prac w komisji projekty nowelizacji ustaw o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) i od osób prawnych (CIT). Mają one ułatwić procedury i zaktywizować przedsiębiorców. Opozycja zarzuca, że projekty są zbyt zachowawcze.

Publikacja: 20.06.2002 09:20

W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektów nowelizacji ustawy o PIT i CIT, które są częścią rządowego programu "Przede wszystkim przedsiębiorczość". Poprzez aktywizację małych i średnich przedsiębiorstw mają się one przyczynić do ożywienia wzrostu gospodarczego oraz zmniejszenia bezrobocia.

Koalicja rządząca SLD-UP-PSL proponowane zmiany podatkowe ocenia pozytywnie, natomiast według opozycji, przedłożenie rządowe tylko uszczegóławia i precyzuje zapisy, ale w bardzo małym zakresie zmniejsza obciążenia podatkowe.

Tomasz Szczepiński, reprezentujący Platformę Obywatelską, powiedział, że projekty zmian w ustawach podatkowych rozczarowują i nie spełniają oczekiwań przedsiębiorców. - Nie widzimy tu rozwiązań będących bodźcem do rozwoju przedsiębiorczości - oświadczył. Zdaniem posłów tego klubu, takim bodźcem byłoby przede wszystkim obniżenie stawek podatku PIT i CIT.

Wiceminister finansów Irena Ożóg, odpierając zarzuty posłów stwierdziła, że: Dla podatników istotna jest wysokość dochodu i podstawa opodatkowania, a tu możemy mówić o uproszczeniu.

Samoobrona do omawianych ustaw podatkowych zgłosiła poprawkę, zgodnie z którą podatnicy osiągający dochód do 12 tys. zł płaciliby podatek w wysokości 17% (obecnie 19%). Domaga się ona również zwolnienia z opodatkowania osób o dochodach do 9,2 tys. zł. Finansowe konsekwencje tych poprawek wiceminister Ożóg oszacowała na 9,1 mld zł.

Reklama
Reklama

Krzysztof Jurgiel z PiS powiedział, że system ulg podatkowych traktuje jako rozwiązanie tymczasowe, a w dłuższej perspektywie oczekuje obniżenia stawek podatkowych, ponieważ obecnie proponowane pomysły są niewystarczające.

Zarzuty ponownie odpierała wiceminister finansów. Jej zdaniem, propozycją, która przyniesie wymierne korzyści, jest np. zlikwidowanie obowiązku wpłacania zaliczek na podatek dochodowy dla osób rozpoczynających działalność.

- Podatnik może do 18 miesięcy (w przypadku osób prawnych) i do 23 miesięcy (w przypadku osób fizycznych) nie płacić zaliczek na podatek dochodowy. Jest to kredyt budżetowy dla rozpoczynających działalność gospodarczą zarówno w zakresie samozatrudnienia, jak i w większym zakresie - uważa I. Ożóg.

Projekt wprowadza dla osób rozpoczynających po raz pierwszy działalność gospodarczą możliwość zwolnienia od obowiązku zapłaty zaliczek na podatek dochodowy i składania deklaracji w ciągu roku. Podatnik, który rozpocznie działalność gospodarczą w pierwszej połowie roku podatkowego, będzie zwolniony ze składania deklaracji i płacenia zaliczek w tym roku podatkowym, natomiast ten, który rozpocznie działalność w drugiej połowie roku - także przez cały kolejny rok podatkowy.

Wiceminister finansów poinformowała również, że obecnie rząd pracuje nad nowymi nowelizacjami ustaw o podatku PIT I CIT, a w listopadzie najprawdopodobniej nastąpi rozpoczęcie prac legislacyjnych.

Rządowy projekt przewiduje też preferencje dla inwestowania w fabrycznie nowe środki trwałe, co zostało entuzjastycznie przyjęte przez wszystkie ugrupowania. Podatnik będzie mógł jednorazowo zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów odpis amortyzacyjny w wysokości 30% wartości już w pierwszym roku podatkowym używania danego środka trwałego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama