W kiepskich nastrojach rozpoczęli środową sesję inwestorzy w Nowym Jorku.

Przeważyła wyraźna tendencja spadkowa, a dotyczyła ona przede wszystkim sektora high-tech. I tak nadwątlone zaufanie do tej branży zmniejszyły jeszcze korekty prognoz wyników, opublikowane przez dwóch potentatów - Apple Computer i Advanced Micro Devices. Na niewiele zdały się więc przedstawione tuż po zamknięciu sesji wtorkowej, lepsze od oczekiwanych, wyniki kwartalne producenta oprogramowania Oracle Corp., tym bardziej że jednocześnie ostrzegł on, iż bieżący kwartał nie będzie dobry. W połowie sesji akcje Oracle tylko nieznacznie drożały, zaś pozostali potentaci z branży notowali spadki. W tych warunkach do godz. 18.00 naszego czasu wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,4%. Niektórzy inwestorzy zwrócili się natomiast ku spółkom reprezentującym tradycyjne działy gospodarki, takim jak Coca-Cola czy Home Depot. Dzięki temu Dow Jones zyskał w tym samym czasie 0,17%.

Spółki dysponujące nowoczesną technologią taniały też na czołowych rynkach zachodnioeuropejskich. Negatywnie wyróżniła się Nokia - kurs jej akcji spadł o ponad 5%. Inwestorzy obawiali się złych wieści z zaplanowanego na dziś spotkania zarządu fińskiej spółki z analitykami. Zdecydowanie pozbywano się też walorów szwajcarskiego banku Credit Suisse, co wiązało się z oskarżeniami, iż był on silnie zaangażowany finansowo w RPA, w okresie apartheidu. Jednym z jaśniejszych punktów był w środę niemiecki koncern chemiczny - Henkel. Jego akcje zdrożały o ponad 5% i wygląda na to, że wielu inwestorów uznało je za dobrą alternatywę dla spółek high-tech. Londyński indeks FT-SE 100 stracił wczoraj 1,05%, paryski CAC-40 obniżył się o 1,73%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 spadł o 1,07%.

Silne spadki miały miejsce na giełdzie tokijskiej. Jako pierwsza zareagowała ona na niekorzystne prognozy przedstawione przez amerykańskie spółki high-tech i właśnie japońskie firmy tej samej branży notowały wczoraj najsilniejsze spadki. Indeks Nikkei 225 stracił aż 3,36%.