Reklama

Milczenie przeciw bezczynności

Kilka tysięcy stoczniowców przeszło wczoraj rano ulicami Szczecina w marszu milczenia. Protestowali w ten sposób przeciwko brakowi - ich zdaniem - działań na rzecz ratowania Stoczni Szczecińskiej SA.

Publikacja: 21.06.2002 09:34

Stoczniowcy wyruszyli sprzed bram firmy. Zebrało się ich tam około czterech tysięcy. Czekali - zgodnie z ustaleniami na poprzednim wiecu w poniedziałek - na informacje, na jakich zasadach na bazie upadającej stoczni może powstać nowa spółka produkująca statki i ilu stoczniowców będzie mogło w niej pracować. Do zebranych nie wyszedł nikt z zarządu przedsiębiorstwa.

Wcześniej na terenie zakładu komitet protestacyjny spotkał się zarówno z byłym prezesem holdingu, jak i obecnym. Jak poinformował przewodniczący komitetu Janusz Gajek, prezesi powtórzyli znane już stoczniowcom informacje o planach wznowienia produkcji statków. Nie padły jednak żadne konkrety. Wówczas stoczniowcy ruszyli w marszu milczenia ulicami miasta. Nie nieśli ze sobą żadnych transparentów, jedynie szubienicę z dziewięcioma stryczkami. Jak wyjaśnili - dla "byłych prezesów stoczniowego holdingu".

Tłum skierował się przed siedzibę banku PKO BP, który jest liderem konsorcjum banków-wierzycieli stoczni. Tam delegacja stoczniowców wręczyła dyrektorowi oddziału petycję, w której domagają się zajęcia ostatecznego stanowiska w sprawie finansowania budowy statków.

Sprzed banku stoczniowcy udali się w strugach ulewnego deszczu przed urząd wojewódzki. Ich szeregi stopniowo się przerzedzały. Przed gmach dotarło ostatecznie około dwóch tysięcy. Protestujący wręczyli wicewojewodzie Andrzejowi Durce petycję z postulatami. Zaapelowali w niej do parlamentu i rządu o wsparcie dla przemysłu stoczniowego. Przypomnieli, że mimo obietnic, które na wiecu przed gmachem zarządu stoczni w miniony piątek składali ministrowie gospodarki i pracy, nie podjęto dotąd żadnych działań zmierzających do realizacji postulatów stoczniowców. Zapowiedzieli, że będą "z wielką determinacją" walczyć o swoje prawa i miejsca pracy. Wicewojewoda zapewnił stoczniowców, że docenia fakt, iż zachowali spokój w tak trudnej dla nich sytuacji. Potwierdził przy tym, że deklaracje o wznowieniu produkcji pod koniec czerwca są aktualne.

Sprzed gmachu urzędu stoczniowcy rozeszli się w spokoju. Wcześniej ustalili, że również dziś o 7.00 rano spotkają się w stoczni.

Reklama
Reklama

Prezes rezygnuje

Andrzej Stachura, prezes holdingu Stocznia Szczecińska Porta Holding, złożył pisemną rezygnację, która została przyjęta przez radę nadzorczą. Nowym prezesem został dotychczasowy wiceprezes Zbigniew Stypa. Prezes Stachura pytany o powody rezygnacji odpowiedział, że podjął taką decyzję, ponieważ banki nie zgodziły się na umorzenie stoczni i holdingowi kredytów. - Nie został zrealizowany taki model stoczni i holdingu, do prowadzenia którego zostałem powołany, a jesli się nie udało, to trzeba zrezygnować - wyjaśnił. Podobne wnioski złożyli także trzej wiceprezesi holdingu: Zbigniew Stypa, Jerzy Góra i Andrzej Żarnoch. Rada, biorąc pod uwagę aktualny stan restrukturyzacji spółki, zaapelowała jednak o wycofanie tych rezygnacji i podjęła w tej sprawie uchwałę. Wiceprezesi zgodzili się pozostać na stanowiskach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama