Jak donosi "The Wall Street Journal", powołując się na dobrze poinformowane źródła w SEC, już wkrótce kontrolerzy Komisji zbadają, jaki udział w nieprawidłowościach księgowych miał Bernard J. Ebbers, który niedawno zrezygnował z funkcji dyrektora generalnego WorldCom, jednak wciąż pełni funkcję prezesa koncernu. Ebbers jest zadłużony wobec spółki na ok. 366 mln USD. Od lutego SEC prowadzi śledztwo, mające zbadać zasadność udzielania pożyczek Ebbersowi przez WorldCom, spółki uginającej się pod ciężarem własnych długów szacowanych na 30 mld USD. Z kolei "Washington Post" poinformował, że Departament Sprawiedliwości wszczyna śledztwo, mające zbadać praktyki księgowe stosowane w WorldCom za czasów Ebbersa.
Bernard Ebbers jest nietuzinkową postacią w amerykańskim biznesie. Kanadyjczyk, pochodzący z Edmonton, pod koniec lat 60. przybył do stanu Missisipi, gdzie podjął studia w college'u, i zasilił tamtejszą drużynę koszykówki. Po ukończeniu tej szkoły został trenerem. Pierwsze większe pieniądze ulokował w sieci moteli. Później zainteresował się branżą telekomunikacyjną i zainwestował w małą lokalną firmę LDDS. W 1985 r. został jej prezesem. Dziesięć lat później zaczęła ona funkcjonować pod nową, bardziej światową nazwą - WorldCom.