Hortaqua jest firmą dystrybucyjną. Kupuje piwo od swojej spółki-matki, czyli Strzelca, które następnie rozprowadza na terenie całego kraju. Od lutego Hortaqua dystrybuuje też piwo koszalińskiego Broka, z którym Strzelec planuje się połączyć. Oba browary zdecydowały się na jej dokapitalizowanie. Nowe akcje firmy Hortaqua zostały objęte za wkłady niepieniężne. Giełdowy Strzelec wniósł aktywa, które zostały wycenione na 4,9 mln zł. Ich wartość ewidencyjna w jego księgach wynosiła jednak 0 zł. Brok z kolei objął nowe akcje za aktywa o wartości 17,5 mln zł. W księgach koszalińskiej spółki miały one wartość również 0 zł.
- Strzelec do firmy Hortaqua wniósł wartości niematerialne i prawne. Na temat ich wyceny mamy opinie biegłych - powiedział PARKIETOWI Marek Leśniak, dyrektor ds. finansowych giełdowej spółki. Nie chciał ujawnić, jakie to są wartości niematerialne i prawne. Brok również nie komentuje tego, jakie aktywa wniósł do firmy Hortaqua, które dla niego były nic nie warte, a w tej spółce zostały zaksięgowane na tak pokaźną kwotę. - Mogę powiedzieć tylko, że zrobiliśmy dobry biznes. Być może za parę tygodni ujawnimy coś więcej na ten temat - powiedział PARKIETOWI Thomas Gresk, prezes Broka. Przyznał, że rozmowy na temat fuzji ze Strzelcem idą w dobrym kierunku, choć mogą jeszcze trochę potrwać. Udział obu browarów w polskim rynku piwa szacowany jest na około 4%.