Reklama

Ryzyko Brazylii

Czy Brazylia może pogrążyć w kryzysie inne rynki wschodzące? Są one bardziej odporne niż kilka lat temu, ale niebezpieczeństwa całkowicie nie da się wyeliminować.

Publikacja: 27.06.2002 09:31

Sprzyja mu swoisty automatyzm. Kiedy pojawia się groźba kryzysu na jednym rynku wschodzącym (emerging market) zarządzający aktywami funduszy hedgingowych zmuszeni do uzupełniania depozytów natychmiast próbują sprzedać walory innych państw zaliczanych do tej samej kategorii. Nawet wówczas, kiedy ich kondcja jest w miarę dobra i nie ma bezpośredniej groźby rozszerzenia się kryzysu.

Rosnące zagrożenia dla stabilności finansowej Brazylii związane z popularnością kandydującego w wyborach prezydenckich działacza związkowego skłoniły zarządzających do sprzedaży obligacji rosyjskich i meksykańskich. W ciągu trzech dni, z powodu spadku cen, rentowność papierów dłużnych wyemitowanych przez Rosję wzrosła o 14%, meksykańskich zaś o 17%.

Brian Gendreau, specjalista od emerging markets w banku inwestycyjnym Salomon Smith Barney, jest skłonny uznać to za "klasyczny przykład zarazy" (contagion).

Mimo że od końca 1998 r., kiedy niewypłacalność ogłosiła Rosja, indeks J.P. Morgan, odzwierciedlający notowania obligacji państw emerging markets, do końca maja zyskał 99%, niektórzy inwestorzy obawiają się wybuchu nowych kryzysów.

Próbują ich uspokoić analitycy, zwracający uwagę, że kraje zaliczane do rynków wschodzących w ostatnich latach zdołały stworzyć mechanizmy w pewnym stopniu zabezpieczające je przed rozszerzaniem się "zarazy".

Reklama
Reklama

Po kryzysie tajlandzkim w roku 1997, a później azjatyckim, wiele państw zrezygnowało z utrzymywania stałych kursów walut, które stały się obiektem ataku spekulacyjnie nastawionych inwestorów. Dzięki temu kraje te obecnie mogą elastyczniej reagować na pojawiające się zagrożenia.

Inny korzystny czynnik to notowania giełdowe. W większości przypadków kursy akcji są na niższym poziomie niż pięć lat temu, co wpływa na stopień lewarowania funduszy hedgingowych inwestujących pożyczone pieniądze.

Wprawdzie w przypadku Brazylii spadek kursu waluty i cen obligacji doprowadził w ubiegłym tygodniu do 15-proc. deprecjacji indeksu Bovespa, ale inwestorzy nie sądzą, aby mogło do tego dojść na innych rynkach wschodzących. Twierdzą, że walory brazylijskie w globalnym indeksie obligacji stanowią aż 22%, natomiast tamtejsze akcje to zaledwie 6,6% odpowiedniego wskaźnika. n W.Z.

"The Wall Street Journal Europe

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama