Akcjonariusze zarejestrowali na zgromadzenie 160 akcji ze 178. Jednogłośnie zatwierdzili sprawozdanie finansowe, wykazujące około 3,3 mln zł straty netto (mniej, niż przewidywał budżet spółki), oraz sprawozdania zarządu i rady nadzorczej. Obecni członkowie zarządu WGT, prezes Waldemar Pawlak oraz Artur Żur, uzyskali skwitowanie bez żadnego głosu przeciw. Absolutorium - i to zdecydowaną większością głosów - odmówiono natomiast Beacie Stelmach, kierującej WGT w pierwszych miesiącach 2001 r., oraz Bartoszowi Urbaniakowi, który w tym samym okresie był członkiem zarządu. Co ciekawe, zeszłoroczne walne, które podsumowywało 2000 r., udzieliło im skwitowania za pracę w tym okresie. - Powiedziałbym, że brak skwitowania to efekt zbyt swobodnego podejścia do kosztów - stwierdził jeden z akcjonariuszy.
Część członków rady nadzorczej także nie uzyskała skwitowania (Włodzimierz Rembisz i Marian Król). Mimo to, kiedy doszło do głosowania nad jej odwołaniem, w żadnym z 7 przypadków, bo z tylu osób składa się organ nadzorczy, nie uzyskano wymaganej większości. - To była próba sił między różnymi obozami akcjonariuszy - twierdzi jeden z uczestników zgromadzenia.
W tej sytuacji, skoro nikt z rady nie został odwołany, nie można było - jak planowano - zmniejszyć liczby jej członków do 5, co mogłoby całkowicie zmienić układ sił. Chodzi o to, że nowa, mniejsza, rada miała być wybrana grupami. W takiej sytuacji Zbigniew Komorowski, który miał do tej pory 5 przedstawicieli w 7-osobowej radzie, mógłby mieć ich tylko dwóch. Taka kalkulacja wynikała z układu sił w akcjonariacie. Leszek A. Łukowski ma 50 akcji giełdy (kontroluje 28% kapitału), a Zbigniew Komorowski wraz ze współpracującymi z nim osobami - 66 papierów.
Stara rada, mimo że jej nie odwołano, nie przetrwała. Jeden z kolejnych punktów obrad mówił bowiem o powołaniu nowego organu nadzorczego w drodze głosowania grupami - zgodnie z wnioskiem Leszka A. Łukowskiego. A kiedy dochodzi do głosowania grupami, mandaty dotychczasowych członków automatycznie wygasają. W radzie znaleźli się Leszek Łukowski, Wacław Gołuński (reprezentujący L. Łukowskiego) oraz powrócił do niej Piotr Kochanek, przedstawiciel akcjonariuszy mniejszościowych. Dzięki poparciu Z. Komorowskiego jej członkami, poza nim samym, zostali też Barbara Komorowska, Marian Król (choć nie uzyskał skwitowania z działalności w 2001 r.) i Roman Adamczyk, cieszący się także zaufaniem drobnych akcjonariuszy. - Nikt nie wygrał, nikt nie przegrał. To dobre decyzje dla spółki - skomentował wybory jeden z akcjonariuszy.
Również na wniosek Leszka Łukowskiego walne jednogłośnie ograniczyło kompetencje rady nadzorczej. Do tej pory mogła ona decydować o sposobach zagospodarowania, a nawet o sprzedaży najcenniejszych aktywów WGT, czyli nieruchomości na warszawskiej Woli. Teraz decyzje w tej sprawie będzie podejmować walne.