Reklama

Projekty niezgodne z konstytucją

Eksperci sejmowi są zgodni - poszerzenie składu Rady Polityki Pieniężnej w trakcie jej kadencji byłoby niezgodne z konstytucją. Teraz posłowie będą mieli problem - liczyli bowiem, że dodanie nowych członków do obecnego składu RPP spowoduje zmianę jej polityki. Na razie będą zastanawiać się nad tym w podkomisjach.

Publikacja: 29.06.2002 08:45

Do Sejmu trafiły w sumie cztery projekty nowelizacji ustawy o NBP - jeden rządowy i trzy poselskie. Rządowy ma tylko dostosować polskie prawo do regulacji unijnych, ale poselskie albo całkowicie zmieniają status prawny banku centralnego i wprowadzają wiele zmian w systemie bankowym (projekt "Samoobrony"), albo poszerzają skład RPP i dorzucają jej nowych obowiązków (projekt PSL i UP), albo nakazują Radzie dbać o wzrost gospodarczy (projekt PiS). W piątek trzema propozycjami (poza projektem "Samoobrony") zajęła się Komisja Finansów Publicznych.

Część posłów nie kryła, iż nie przepada za RPP. - To, jak głosuje Marek Dąbrowski, członek Rady, jest działaniem ewidentnie politycznym - powiedział Edward Wojtalik z SLD. - Nie głosował ani razu za obcięciem stóp, choć nawet prezes NBP głosuje na tak.

Opozycja zaś dość cierpko wypowiadała się o pomyśle poszerzenia składu RPP. - Czy gdy liczba członków zostanie zwiększona i okaże się, że ci nowi głosują podobnie jak dotychczasowi, znowu będziecie chcieli zwiększenia ich liczby? - pytał Kazimierz Marcinkiewicz z PiS.

Nikt nie miał bowiem wątpliwości, iż właśnie na tym punkcie z projektu PSL i UP, zwiększającym o 6 osób, do 16, liczbę członków RPP, jego pomysłodawcom zależy najbardziej. Świadczy o tym chociażby fakt, iż dwaj sejmowi eksperci, konstytucjonaliści, zostali zapytani właśnie o to, czy taka zmiana będzie zgodna z ustawą zasadniczą. Ich opinia była zgodna - będzie sprzeczna.

- Celem powiększenia składu RPP jest zmiana jej polityki, czyli jeden organ państwa chce w ten sposób uzyskać wpływ na drugi - powiedział prof. Piotr Winczorek. - A to stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą podziału władzy.

Reklama
Reklama

Podobną opinię wyraził także drugi zaproszony przez komisję konstytucjonalista, prof. Piotr Sokolewicz. Także ekspert ekonomiczny, prof. Witold Koziński, były wiceprezes NBP, był przeciwny poszerzaniu składu RPP. Jednak nie zostawił on na obecnej polityce pieniężnej suchej nitki. - Polityka pieniężna jest zła, a polityka kursowa niewłaściwa - stwierdził. - To załamanie, które obserwujemy w Polsce od ponad roku, ma silny związek z niedobrą polityką pieniężną.

Sądzi on także, iż sama RPP jest nieco na bakier z prawem. - Chodzi o przepis obecnej ustawy o NBP, który nakazuje RPP wspieranie polityki gospodarczej rządu, o ile nie stoi to w sprzeczności z obniżaniem inflacji - powiedział W. Koziński. - W żadnym uzasadnieniu decyzji RPP nie spotkałem się ze stwierdzeniem, iż obniżki dokonano właśnie w celu wsparcia rządu, bo inflacja jest pod kontrolą.

Projekty ustaw skierowane zostały do podkomisji, które mają zakończyć prace do końca nachodzącego tygodnia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama