Od wczoraj sprowadzanie do Polski odzieży używanej jest zakazane. Może ona być importowana jedynie pod warunkiem, że została uprzednio posortowana.
Zdaniem Zbigniewa Podkidacza, przewodniczącego Krajowej Izby Gospodarczej Tekstylnych Surowców Wtórnych, zakaz spowoduje bankructwo firm importujących i przetwarzających odzież. - Import mieszaniny odzieży używanej i zużytej jest bardziej opłacalny, bo jest tańszy. Sprowadzanie odzieży sortowanej spowoduje cztero-, pięciokrotny wzrost cen ubrań używanych - twierdzi Z. Podkidacz.
Według niego zakaz przyczyni się do utraty pracy przez około 40 tys. osób. Tymczasem w ubiegłym roku firmy importujące i przetwarzające odzież wpłaciły do budżetu państwa 17 mln USD podatku celnego i VAT. - Teraz zamiast korzystać z wpływów budżet będzie musiał wypłacić zasiłki dla bezrobotnych - uważa prezes Izby.
KIGTSW oraz importerzy niezrzeszeni powołali Społeczny Komitet Obrony Sklepów z Używaną Odzieżą. Zebrał on podpisy pod obywatelskim projektem ustawy zezwalającej na import mieszaniny odzieży. 19 czerwca, w pierwszym czytaniu w Sejmie, projekt zyskał poparcie wszystkich klubów poselskich i trafił do komisji. Podobny projekt przygotował także klub Prawa i Sprawiedliwości.
W 2001 roku do Polski sprowadzono 55 tys. ton mieszaniny odzieży używanej i użytej. Po procesie sortowania odzież jest sprzedawana bądź przerabiana na surowce wtórne.