Reklama

Ekonomiści o rezygnacji Marka Belki i założeniach budżetu...

Publikacja: 03.07.2002 08:49

Ekonomiści o rezygnacji Marka Belki

i założeniach budżetu na 2003 r.

Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego

Rynek jest tak oszołomiony, że nie pojawiły się, jak dotąd, żadne plotki na temat następcy ministra Belki. Nie wiem, kto mógłby nim zostać. Nie zastanawiałam się nad tym, jestem bardzo zaskoczona całą sytuacją. Na rynku doszło do małej paniki. Natychmiast rozpoczęła się wyprzedaż złotego. Stracił ponad 1% do koszyka walut, osłabił się rynek obligacji. Nie wszyscy uczestnicy rynku mieli czas zareagować na to, co się stało, sądzę więc, że dziś rynek będzie nadal odreagowywał dymisję M. Belki. Dopóki nie poznamy szczegółów dotyczących przyczyn jego odejścia, nie zostanie przedstawiony jego następca, nie odniesie się on do założeń budżetowych, na rynku będzie się utrzymywać niepewność, która nigdy nie jest czynnikiem pozytywnym. Nie doradzałabym jednak ucieczki od złotego, czy naszych obligacji. Nie ma ku temu przyczyn. To nie pierwszy minister finansów, który podał się do dymisji.

Skala planowanego na przyszły rok deficytu budżetowego snie jest jakąś niespodzianką. Pojawiały się przecież różne kwoty: 40 mld zł, 46 mld zł, 45 mld zł, ponad 42 mld zł. Przyjęta kwota mieści się w tych przewidywaniach. Założenia makroekonomiczne nie odbiegają specjalnie od prezentowanych wcześniej. Trudno ocenić, jak rynek zareagował na ustalenia rządu w tym zakresie, ponieważ zostały opublikowane w tym samym czasie, co decyzja o dymisji Marka Belki.

Reklama
Reklama

Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities

Nie chciałabym się wdawać w dywagacje na temat tego, kto mógłby zostać następcą M. Belki. Na pewno nie zostanie przerwana ciągłość prac nad budżetem - ,w ministerstwie zostaje przecież Halina Wasilewska-Trenkner.

Sądzę, że wczorajsze notowania na giełdzie i rynku walutowym wskazują, że w ciągu dnia decyzja M. Belki była już znana i wszyscy czekali tylko na potwierdzenie. Po jej ogłoszeniu złoty odchylił się o ponad 1% od starego parytetu. To nie jest zbyt dużo. Oczywiście do czasu, kiedy nie zostanie przedstawiony następca M. Belki, utrzymywać się będzie stan niepewności, co może oznaczać dalsze spadki na giełdzie i na rynku walutowym. Tendencja nie powinna być jednak zbyt silna. Kolejny test rynki przejdą w momencie, kiedy pojawią się nazwiska kandydatów na stanowisko ministra finansów.

Rząd ma czas do końca września, jeśli chodzi o prace nad projektem budżetu. Wiele się więc jeszcze może zmienić. Założenia budżetowe, przyjęte wczoraj, mieszczą się w granicach oczekiwań analityków. Oczywiście, 43 mld zł deficytu budżetowego to więcej niż 40 mld zł. Sądzę, że wysoki deficyt ekonomiczny i przyjęty deficyt budżetowy zmniejszają szanse na redukcję stóp procentowych. Zakładaliśmy, że do końca roku wyniesie ona 50 - 75 punktów bazowych, teraz właściwie można by zweryfikować prognozy do zera. Wzrasta bowiem niepewność co do polityki fiskalnej, jaką zamierza prowadzić rząd.

Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK

Założenia do budżetu są realistyczne. Inflacja jest zgodna z celem RPP. Dochody budżetu mogłyby być nieco wyższe. Dla rynku nie są one zaskoczeniem. Znacznie ważniejszym wydarzeniem była rezygnacja Marka Belki. Nie przypuszczam, aby do tej decyzji miały go pchnąć, oprócz przyczyn osobistych, sprawy związane z tworzeniem budżetu. Założenia, które zostały wczoraj opublikowane, nie odbiegają od tych, jakie M. Belka dotychczas prezentował.

Reklama
Reklama

Obecnie najważniejszą sprawą będzie szybkie wyłonienie kandydata na ministra finansów. Uważam, że rynek pozytywnie odebrałby informacje o powołaniu na to stanowisko Marka Borowskiego, marszałka Sejmu, lub Witolda Orłowskiego, szefa doradców ekonomicznych prezydenta.

Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska

Opublikowane wczoraj informacje o założeniach do budżetu, szczególnie dotyczących wskaźników makroekonomicznych, były neutralne dla rynku. Mówiło się o nich od dawZaskoczeniem była natomiast rezygnacja Marka Belki. Dotychczas był on postrzegany przez rynek jako osoba, która gwarantowała stabilność polityki fiskalnej oraz była przeciwnikiem rozwiązań prowadzących do zmniejszenia niezależności RPP. Obecnie istnieje ryzyko, że na stanowisko ministra finansów może zostać powołana osoba, która nie będzie kontynuować tej polityki.

Dlatego spodziewam się w najbliższych dniach osłabienia złotego i spadku cen papierów skarbowych. Zjawisko takie już można było zaobserwować wczoraj. Skala spadków była jednak ograniczona, ponieważ informacja o dymisji ministra finansów pojawiła się pod koniec dnia.

Grzegorz Wójtowicz, członek RPP

Nie chciałbym mówić o kandydatach na ministra finansów, nie zajmuję się takimi prognozami. Każda dymisja wywołuje we mnie smutek. Jaka będzie reakcja rynku na odejście M. Belki? Po trzęsieniu ziemi obraz jest straszny, po dymisji ministra finansów, jak wskazuje doświadczenie, przychodzi następny. Już tyle razy zmieniał się szef tego resortu, że nie sądzę, aby reakcje były zbyt gwałtowne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama