.Łączne obroty na rynku akcji od stycznia do czerwca przekroczyły nieco ponad 26 mld zł. 60% z nich przeszło przez sześć największych biur. Na drugim końcu znalazła się grupa ośmiu brokerów, z których żaden nie osiągnął nawet 1-proc. udziału w rynku (od 0,28% do 0,83%). Ich klienci wygenerowali zaledwie nieco ponad 1 mld zł obrotu. To za mało, by przetrwać. Oczywiście, wszyscy podkreślają, że jeszcze nie jest tak źle. Każdy stara się jak może uzyskiwać dodatkowe źródła przychodów. Najczęściej jest to pośrednictwo w transakcjach na rynku niepublicznym oraz przychody odsetkowe.
Wielu drobnych brokerów wskazuje także, iż ich sytuacja wcale nie jest najgorsza w porównaniu z biurami bankowymi, które posiadają duże sieci. Powoduje to problemy z kontrolą kosztów. Potwierdzają to także dane GUS. Według nich, w I kwartale br. znacznie lepiej radziły sobie niebankowe domy maklerskie (ich łączy zysk brutto to 19,6 mln zł) od biur bankowych (2,7 mln zł). Bankowi brokerzy, ze względu na silne zaplecze w postaci spółki-matki, jak się wydaje mogą jednak spać spokojnie.
Według GUS, poprawiła się także rentowność, co niewątpliwie wynika z konsolidacji i zamknięcia najsłabszych biur.
Leszek Traczyk, dyrektor BM Banku BISE, nie ukrywa, że przy tak niskich obrotach, zwłaszcza w sytuacji, gdy biuro koncentruje się na publicznym rynku wtórnym, działalność musi przynosić straty. - Aby temu zapobiec, podejmujemy próby bardziej aktywnej sprzedaży naszych usług - zapowiada. Jego zdaniem, nawet przy przedłużającej się dekoniunkturze likwidacji biura nie będzie. - Bankowi BISE zależy na usługach maklerskich w swojej ofercie - dodaje.
Według Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa IDMSA.pl, jego biuro jest w znacznie lepszej sytuacji. - Obsługujemy bardzo dużo transakcji na rynku niepublicznym. Do tego dochodzą odsetki. Efekt jest taki, że aktualnie wychodzimy na zero, choć 2001 r. zakończyliśmy stratą w wysokości 400 tys. zł - twierdzi. Biuro nie myśli obecnie o sprzedaży działalności czy też konsolidacji. Jeśli jednak wielkość obrotów na parkiecie GPW nie poprawi się, prędzej czy później czeka to najsłabszych.