Reklama

Maruderzy coraz bardziej odstają

I półrocze należało do najgorszych w historii GPW pod względem obrotów. Bezpośrednio odbija się to na biurach maklerskich, które notują wyjątkowo niskie przychody z podstawowej działalności. Jeśli sytuacja utrzyma się, będą one nadal zamykane

Publikacja: 04.07.2002 08:21

.Łączne obroty na rynku akcji od stycznia do czerwca przekroczyły nieco ponad 26 mld zł. 60% z nich przeszło przez sześć największych biur. Na drugim końcu znalazła się grupa ośmiu brokerów, z których żaden nie osiągnął nawet 1-proc. udziału w rynku (od 0,28% do 0,83%). Ich klienci wygenerowali zaledwie nieco ponad 1 mld zł obrotu. To za mało, by przetrwać. Oczywiście, wszyscy podkreślają, że jeszcze nie jest tak źle. Każdy stara się jak może uzyskiwać dodatkowe źródła przychodów. Najczęściej jest to pośrednictwo w transakcjach na rynku niepublicznym oraz przychody odsetkowe.

Wielu drobnych brokerów wskazuje także, iż ich sytuacja wcale nie jest najgorsza w porównaniu z biurami bankowymi, które posiadają duże sieci. Powoduje to problemy z kontrolą kosztów. Potwierdzają to także dane GUS. Według nich, w I kwartale br. znacznie lepiej radziły sobie niebankowe domy maklerskie (ich łączy zysk brutto to 19,6 mln zł) od biur bankowych (2,7 mln zł). Bankowi brokerzy, ze względu na silne zaplecze w postaci spółki-matki, jak się wydaje mogą jednak spać spokojnie.

Według GUS, poprawiła się także rentowność, co niewątpliwie wynika z konsolidacji i zamknięcia najsłabszych biur.

Leszek Traczyk, dyrektor BM Banku BISE, nie ukrywa, że przy tak niskich obrotach, zwłaszcza w sytuacji, gdy biuro koncentruje się na publicznym rynku wtórnym, działalność musi przynosić straty. - Aby temu zapobiec, podejmujemy próby bardziej aktywnej sprzedaży naszych usług - zapowiada. Jego zdaniem, nawet przy przedłużającej się dekoniunkturze likwidacji biura nie będzie. - Bankowi BISE zależy na usługach maklerskich w swojej ofercie - dodaje.

Według Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa IDMSA.pl, jego biuro jest w znacznie lepszej sytuacji. - Obsługujemy bardzo dużo transakcji na rynku niepublicznym. Do tego dochodzą odsetki. Efekt jest taki, że aktualnie wychodzimy na zero, choć 2001 r. zakończyliśmy stratą w wysokości 400 tys. zł - twierdzi. Biuro nie myśli obecnie o sprzedaży działalności czy też konsolidacji. Jeśli jednak wielkość obrotów na parkiecie GPW nie poprawi się, prędzej czy później czeka to najsłabszych.

Reklama
Reklama

Co gorsza, w tym roku z miesiąca na miesiąc (z wyjątkiem niewielkiego odbicia w maju) obroty systematycznie maleją. A przed nami jeszcze okres wakacyjny, tradycyjnie z małymi obrotami na parkiecie. Być może po jego zakończeniu okaże się, kto z kim się połączy. Najczęściej typuje się DM Penetrator, Beskidzki DM, DM Polonia Net, czy też DM Elimar. Ich przedstawiciele niechętnie jednak rozmawiają na ten temat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama