To, co jeszcze pół roku temu budziło uśmiech politowania, w końcu ziściło się. Dna wrześniowe zostały przełamane. Nasdaq Composite i S&P 500 pokonały swoje wsparcia. To dość czytelne wskazówki, że strona podażowa zachęcona spadkiem optymizmu wśród inwestorów wywołanym aferą WorldComu i przedłużającym się okresem nadejścia ożywienia (zwłaszcza w sektorze TMT), nie zamierza spasować i oddać pola bykom.
Przed tragedią nowojorską indeksy rynków akcji znajdowały się w silnym trendzie spadkowym. Wydarzenia 11 września przyspieszyły te spadki, jednak już w dwa tygodnie potem doszło do ukształtowania lokalnego minimum i rozpoczęło się jesienne rally. Afera WorldComu wyszła na jaw w momencie kiedy Nasdaq był już przeszło 30% poniżej tegorocznego wierzchołka ze stycznia. Również wtedy wzrosła presja niedźwiedzi. Czy zatem teraz także dojdzie do rychłego odwrócenia spadków?
W końcu wskaźniki nastroju przybrały wartości charakterystyczne dla nadejścia odwrócenia trendu. Tam gdzie krew się leje, tam warto kupować, jak głosi stare giełdowe powiedzenie. Dywergencje na niektórych indykatorach sugerują również zmianę trendu. Sięgają one kwietnia, maja tego roku. Tyle tylko, że dzisiejszy amerykański rynek akcji nie jest podobny do tego sprzed niespełna roku. Na skandale księgowe inwestorzy zaczęli zwracać uwagę na dobre pod koniec ubiegłego roku, kiedy negatywnym bohaterem został Enron. Afera WorldComu stanowi swoisty nóż w plecy dla rynku. Cóż z tego, że objawy ożywienia są coraz wyraźniejsze. Cóż z tego, że imponującemu wzrostowi gospodarczemu w końcu będą towarzyszyć odpowiednie wyniki finansowe. W grudniu 2001 r., 9 czołowych banków inwestycyjnych Ameryki prognozowało 16,5-proc. wzrost zysków w tym roku (mediana). Model Fedu wskazuje, że po raz pierwszy od kryzysu rosyjskiego z 1998 roku rynek jest niedowartościowany o 17%. Problem w tym, że kreatywność księgowych rodzi obawy inwestorów, czy zyski raportowane będą zgodne z uzyskanymi. Te obawy przed "nadmuchanymi" zyskami będą skutecznie powstrzymywać Amerykanów przed zakupami. W krótkim terminie wciąż spodziewam się korekty spadków.