Wczoraj wieczorem premier Leszek Miller miał spotkać się z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Zgodnie z zapowiedzią prezydenta, rozmowa miała dotyczyć następcy Marka Belki.

Według nieoficjalnych informacji, najbardziej prawdopodobna jest kandydatura Grzegorza Kołodki, który pełnił już tę funkcję w latach 1994-1997, za poprzednich rządów koalicji SLD-PSL. G. Kołodko cieszy się poparciem posłów tych ugrupowań. Tej nominacji obawiają się analitycy, którzy wskazują, że krytykował on politykę pieniężną i objęcie przezeń teki ministra finansów spotęguje konflikt rządu z RPP. A to w konsekwencji doprowadzi do zmiany ustawy o banku centralnym oraz ograniczenia niezależności NBP. Ekonomiści przypominają jego propozycje dewaluacji złotego, wprowadzenia podatku importowego i przyspieszenia wzrostu gospodarczego poprzez zwiększenie wydatków. Spodziewają się także, iż G. Kołodko przygotuje nowe założenia do przyszłorocznego budżetu. Tymczasem to, czy nowy minister finansów przyjmie ustaloną przez Marka Belkę zasadę ograniczania tempa wzrostu wydatków do poziomu inflacji plus 1 pkt. proc., jest dla rynku najważniejsze.

Prawdopodobna jest też kandydatura Jerzego Hausnera, obecnego ministra pracy. Przez analityków jest on postrzegany jako bliski współpracownik ustępującego Marka Belki, dlatego spodziewają się, że jako minister finansów kontynuowałby politykę swego poprzednika. Z nieoficjalnych informacji wynika, iż ma jednak mniejsze szanse na tekę ministra finansów.

Wśród innych kandydatów nadal wymienia się Andrzeja Sopoćkę, doradcę premiera, Marka Wagnera, szefa Kancelarii Premiera, oraz Witolda Orłowskiego, doradcę ekonomicznego prezydenta.