Reklama

ISB: Rynki finansowe przygotowują się na G. Kołodkę

Warszawa, 05.07.2002 (ISB) - Rynki przygotowują się już do nominacji Grzegorza Kołodko na szefa ministerstwa finansów, szczególnie, że politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD), Unii Pracy (UP) i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) wypowiadają się już od rana na temat korzyści jego potencjalnej nominacji.

Publikacja: 05.07.2002 15:54

Ekonomiści nie są jednak zgodni, czy rynek walutowy zdyskontował już jego nominację, czy też możemy się spodziewać nagłego i znacznego osłabienia się polskiej waluty.

"Rynek jest obecnie przygotowywany przez polityków SLD, to nie są przypadkowe wypowiedzi" - powiedział Witold Chuść, analityk Banku Handlowego w Warszawie.

W piątek przedstawiciele SLD, PSL i UP, a nawet członkowie rządu, jak Jacek Piechota, powtarzali, że Kołodko jest najlepszym kandydatem na ministra finansów.

Zdaniem ekonomistów, Kołodko wydaje się więc już teraz być jedynym kandydatem na następcę Marka Belki, który niespodziewanie złożył rezygnację we wtorek, uzasadniając ją względami osobistymi.

"Rynek zdyskontował już Kołodko w dużej mierze. Myślę, że w przypadku jego oficjalnego powołania na szefa ministerstwa finansów, złoty osłabiłby się w granicach 2-3%" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk banku Pekao SA.

Reklama
Reklama

"Reakcja na rynku walutowym jest raczej nieprzewidywalna, może być w sumie dowolna, jednak prawdopodobnie osłabienie złotego mieścić się będzie w granicach 2-3% od obecnego poziomu" - powiedział też Witold Chuść, analityk Banku Handlowego w Warszawie.

Od momentu rezygnacji Marka Belki z funkcji ministra finansów we wtorek, złoty osłabia się. W piątek w południe, za dolara płacono już ok. 4,16 zł, a za euro ok. 4,05 zł.

Reakcja rynków finansowych będzie na pewno zależeć od programu nowego ministra finansów, które głównie obawiają się ekspansji polityki fiskalnej i opóźnień w procesie integracji z Unią Europejską (UE).

"Obawa rynku to przede wszystkim ekspansywna polityka fiskalna, której zwolennikiem jest Grzegorz Kołodko, gdyż oznacza to wzrost inflacji, większy deficyt na rachunku obrotów bieżących oraz w konsekwencji, bardziej restrykcyjną politykę monetarną" - powiedział Chuść.

Zdaniem analityka Banku Handlowego, taki program doprowadziłby do ograniczenia skali lub nawet możliwości obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP), a wręcz ich podwyższenia. Taki kurs gospodarczy mógłby też oznaczać utratę zaufania inwestorów, którzy przecież będą bardzo potrzebni w finansowaniu rosnącego deficytu przy ekspansywnej polityce fiskalnej.

"Wszystko zależy od tego, co nowy minister powie. Przykładowo, gdyby nagle oznajmiono, że zasada Belki ograniczania wydatków, czyli tzw. ?inflacja plus jeden punkt procentowy` jest nieaktualna, będzie panika" - podsumował Chuść.(ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama