Ekonomiści nie są jednak zgodni, czy rynek walutowy zdyskontował już jego nominację, czy też możemy się spodziewać nagłego i znacznego osłabienia się polskiej waluty.
"Rynek jest obecnie przygotowywany przez polityków SLD, to nie są przypadkowe wypowiedzi" - powiedział Witold Chuść, analityk Banku Handlowego w Warszawie.
W piątek przedstawiciele SLD, PSL i UP, a nawet członkowie rządu, jak Jacek Piechota, powtarzali, że Kołodko jest najlepszym kandydatem na ministra finansów.
Zdaniem ekonomistów, Kołodko wydaje się więc już teraz być jedynym kandydatem na następcę Marka Belki, który niespodziewanie złożył rezygnację we wtorek, uzasadniając ją względami osobistymi.
"Rynek zdyskontował już Kołodko w dużej mierze. Myślę, że w przypadku jego oficjalnego powołania na szefa ministerstwa finansów, złoty osłabiłby się w granicach 2-3%" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk banku Pekao SA.