Założenia prof. Kołodki:
1. Osłabienie złotego do poziomów 4,35 do euro i 4,70 w stosunku do dolara. Można to osiągnąć poprzez wykorzystanie odpowiednich mechanizmów rynkowych lub dokonanie dewaluacji. Zwolennikiem dewaluacji jest Grzegorz Kołodko, ale na to trzeba mieć zgodę NBP. Postulat ten wygląda mgliście, ponieważ w zeszłym tygodniu zarówno przedstawiciele ministerstwa finansów, jak i NBP dementowali pogłoski, jakoby taki plan istniał.
2. Osiągnięcie powyższych kursów złotego do najważniejszych walut (w krótkim czasie) jest możliwe przy dewaluacji złotego o 15 proc. w stosunku do obecnego kursu.
3. Powiązanie kursu złotego z kursem euro, czyli wprowadzenie nowych mechanizmów ustalania kursu walutowego, celem uniknięcia spekulacji na naszej walucie. Może to również ułatwić wprowadzenie euro, kiedy Polska wejdzie do UE.
4. Obniżenie stóp procentowych do przedziału 5 - 8 proc. Jest to realne do osiągnięcia, jeśli tylko prof. Grzegorz Kołodko przekona RPP, że jest w stanie uporządkować stan finansów państwa, nie doprowadzając do znacznego wzrostu deficytu budżetowego oraz długu publicznego.