Nowy tydzień na rynku walutowym otworzył się przy średnim odchyleniu od starego parytetu na poziomie 4,1%. Od samego rana złoty systematyczne tracił na wartości w relacji do głównych walut. Wśród sprzedających przeważały przede wszystkim londyńskie banki, które po sprzedaży obligacji na rynku wtórnym sprzedawały także złotego. Osłabienie złotego spowodowane było także dużym zleceniem klientowskim, realizowanym przez bank krajowy oraz spadkiem wartości dolara w relacji do euro. W czasie poniedziałkowej sesji kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 0,9880. Na zamknięciu dnia złoty był notowany przy średnim odchyleniu od starego parytetu na poziomie 3,20%. Ostatni raz złoty był notowany na tak niskim poziomie na początku grudnia 2000 roku.
Dzisiaj rynek będzie dalej podążał za kursem EUR/USD z powodu braku istotnych informacji dotyczących naszej gospodarki. Na rynku w dalszym ciągu panuje dość duża nerwowość związana z niepewnością w stosunku do przyszłej polityki fiskalnej. Z uwagą będą śledzone wszystkie wypowiedzi nowego ministra finansów Grzegorza Kołodki. Deklaracje Kołodki po otrzymaniu nominacji były bardzo stonowane w porównaniu do wcześniejszych wypowiedzi, co zwiększyło "czujność" inwestorów. Wyczekująca postawa graczy rynkowych może powodować, że na najbliższych sesjach złoty będzie pozostawał słaby. Istotne znaczenie dla złotego będzie miał punkt techniczny stanowiący silną linię wsparcia na poziomie 3% odchylenia od starego parytetu. Jeśli poziom ten zostanie przełamany, to następnym poziomem wsparcia może okazać się poziom starego parytetu. Takiego scenariusza nie należy wykluczyć, gdyż obecnie złoty znajduje się w silnym trendzie spadkowym. Dodatkowym czynnikiem osłabiającym złotego będzie utrzymująca się wyprzedaż papierów skarbowych przez inwestorów zagranicznych.