Konsekwencja w inwestowaniu polega na ścisłym wsłuchiwaniu się w sygnały systemu i ich przekładaniu na realne działanie w postaci składanych zleceń. Jest to ostatni element pracy nad systemem, chyba najtrudniejszy i najbardziej uciążliwy. Wcześniejsze etapy odbywają się w zaciszu domu lub biura. Nie wymagają wielkich nakładów, ani nie wzbudzają zbyt wielkich emocji. Stawiamy hipotezę, testujemy ją na podstawie wyników i albo uważamy, że jest przydatna, albo budujemy inną.
Wszelkie dokonane przez nas testy i próby prowadzą do wyników, na postawie których podejmujemy decyzję o zaangażowaniu w pomysł własnych środków. Obowiązuje żelazna zasada - każdy sygnał systemu realizowany jest z bezwzględną konsekwencją. Gdy padnie sygnał systemu, gracz nie ma czasu na własną analizę sytuacji. Trzeba pamiętać, że ciągle chcemy, by nasz system pracował na podstawie takich samych założeń, jak wtedy, gdy go tworzyliśmy.
Każde złamanie zasad rządzących danym systemem prowadzi do wypaczeń jego wyników. Gdy zaczynamy ingerować w sygnały i dokonywać selekcji, które nam w danej chwili odpowiadają, a które wydają się mało sensowne, popełniamy poważny błąd. Ingerencja ta powoduje, że faktycznie nie posługujemy się już wypracowanym przez nas modelem, lecz chimerą tegoż systemu i naszych reakcji na bieżące informacje.
W momencie, gdy przyjdzie nam ochota na złamanie ustalonych wcześniej zasad, warto pamiętać o dwóch sprawach. Sprzeciwianie się systemowi przekreśla niemal w całości cały wcześniejszy okres pracy nad nim. Druga sprawa to niebezpieczeństwo, że gdy już raz zmienimy sygnał, to dużo łatwiej przyjdzie nam zrobić to po raz drugi i kolejny, co, oczywiście, pozbawia sensu tworzenie jakichkolwiek systemów.
Obrona przed zalewem