Reklama

Inwestycji na giełdzie nie będzie

Z Cezarym Przybysławskim, prezesem Szeptela, rozmawia Krzysztof Jedlak

Publikacja: 11.07.2002 08:20

Kto kontroluje Szeptela?

To trudne pytanie. Moim zdaniem, spółka jest kontrolowana przez akcjonariuszy, którzy byli najbardziej widoczni na ostatnim walnym, tj. BRE, BGŻ, LG Petro Bank i Pekao.

Z moich informacji wynika, że bardzo dużo do powiedzenia mają w firmie osoby fizyczne, powiązane z Wólczanką i Apeximem...

Z mojego rozeznania wynika, iż rzeczywiście znaczący pakiet naszych akcji znajduje się w rękach akcjonariuszy prywatnych. Ci akcjonariusze są, według mnie, dużymi inwestorami giełdowymi i sądzę, że są naturalnymi partnerami banków. Stąd wynika ich wpływ na firmę. Ale to sprawy właścicielskie i nie chciałbym szerzej o nich mówić.

Te osoby, jak wskazują nieoficjalne informacje, choć niekoniecznie figurują na oficjalnej liście największych akcjonariuszy, mają wpływ na decyzje inwestycyjne Szeptela. W grudniu spółka zainwestowała sporo pieniędzy w akcje Apeximu, na których błyskawicznie straciła 6 mln zł...

Reklama
Reklama

Od momentu, kiedy jestem prezesem Szeptela, nie mam takich problemów. Nie realizujemy i nie zamierzamy realizować tego typu inwestycji. Rzeczywiście, pewne powiązania między Szeptelem, Apeximem i Wólczanką istniały. Przepływy te aktualnie nie występują.

Banki akceptowały inwestycje w Apexim?

Trudno mi to komentować, bo inwestycja była realizowana w grudniu, a ja pracuję tu od marca. Sądzę jednak, że była to decyzja znana radzie nadzorczej.

Spółka ma problemy z płynnością finansową?

Tak, mamy takie problemy w okresie spiętrzenia płatności zobowiązań. Wynikają one z chwilowych opóźnień w płatnościach naszych abonentów.

Pozyskanie środków z emisji papierów dłużnych rozwiąże ten problem?

Reklama
Reklama

Tak. Zgodnie z informacją podaną na konferencji prasowej, zamierzamy pozyskać pieniądze w ten sposób. Przy czym tych problemów by nie było, gdyby nie wiele postępowań w stosunku do Szeptela, które blokują nam dostęp do określonych środków. Te pieniądze nie przepadły, ale ponieważ chodzi o sporne sprawy, w tej chwili nie mamy do nich dostępu. Żeby zakończyć rozpoczęte inwestycje, musimy się posiłkować dodatkowymi środkami.

Tych problemów nie byłoby, gdyby spółka nie spłaciła niedawno bonów objętych przez BRE...

Pieniądze z emisji tych bonów znajdowały się na rachunku zastrzeżonym. Nie mogliśmy nimi dowolnie dysponować.

Były zablokowane na zakup akcji Telbanku?

Tak. Ponieważ do tej inwestycji nie doszło, najlepszym rozwiązaniem był wykup bonów.

Szeptel rozmawia obecnie z innymi firmami o konsolidacji?

Reklama
Reklama

Szczerze mówiąc, rozmawiamy.

Z kim?

...

Nie chodzi o Telbank?

Nie. Proszę zrozumieć, wiążą nas umowy o poufności. Ujawnianie tych informacji nie służyłoby negocjacjom. Najpierw rozmawiamy o współpracy. Patrzymy, na jakich polach kto się koncentruje, jakie obszary współpracy istnieją. Powiedziałbym, że to układanie pewnej konstrukcji, podobnie jak w przypadku klocków lego. Patrzymy, co ciekawego można by stworzyć.

Reklama
Reklama

Liczycie na powstanie Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej?

Jasne, że liczymy.

Chcecie się do niej włączyć?

Liczymy, że ta grupa powstanie. Tyle w tej chwili mogę powiedzieć.

Dziękuję za rozmowę.

MNI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama