Przed zatwierdzeniem taryf, co nastąpiło 1 lipca tego roku, wartość 100-proc. pakietu akcji EC Poznańskich wyceniano na około 120 mln euro. - Nowe taryfy nie rekompensują wzrostu innych kosztów i inflacji, a o pokryciu jakiejś cząstki akcyzy nawet nie ma mowy. Dlatego spodziewamy się, że spółka, która miała ponad 12 mln zł zysku netto, teraz może mieć nawet stratę. Trudno zatem oczekiwać, żeby oferty pozostały na poprzednim poziomie. Inwestorzy kupią przecież niedochodowe przedsiębiorstwo - stwierdził doradca jednej z uczestniczących w przetargu firm.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że w pierwszym etapie najlepsze propozycje przedstawiła firma Stadwerke Leipzig, a nieznacznie ustępował jej francuski SNET - inwestor strategiczny EC Tychy. Najmniej atrakcyjną ofertę przedstawiła Dalkia Termika - spółka należąca do Vivendi i Electricite de France. Ta ostatnia firma posiada kontrolny pakiet akcji Poznańskiej Energetyki Cieplnej, za który zapłaciła 161 mln zł. Zobowiązała się także do zainwestowania w rozwój PEC w ciągu 10 lat 500 mln zł. Ustalono także, że w ciągu najbliższych 15 lat ceny za ciepło nie będą wzrastać powyżej poziomu inflacji. Jeżeli Dalkia Termika zwycięży w przetargu na zakup akcji Zespołu Elektrociepłowni Poznańskich, to wówczas w jednym ręku skupiona zostanie produkcja i dystrybucja energii cieplnej. Zgubnymi konsekwencjami takiego monopolu straszą włodarzy Poznania konkurenci francuskiej firmy, którzy ubiegają się o udział w prywatyzacji elektrociepłowni.