Uff, jak gorąco - może westchnąć niejeden akcjonariusz. Zamiast wypoczywać nad morzem albo oddychać rześkim, górskim powietrzem, musi siedzieć w dusznej często sali, wertować sterty papierów i podejmować poważne decyzje. Trwa przecież sezon. Sezon walnych. Całe szczęście, że już niedługo. Zostali tylko maruderzy. Atmosfera jest gęsta - jak co roku. Żar się przecież leje z nieba. Kto wymyślił walne w letnie, upalne miesiące? Menedżerowie muszą jednak trzymać fason - ciemne garnitury, krawaty, wykrochmalone koszule. Zadają szyku. No i trzymają się prosto. Widać mają zdrowe, mocne kręgosłupy.
Uff, jak gorąco. Dobrze, że spółki zadbały o akcjonariuszy. Jest czym ugasić pragnienie. Soki, woda mineralna, a nawet coś na ciepło. Mocniejsze rzeczy to już raczej po walnym - w węższym gronie. Jak wszystko pójdzie dobrze.
Uff, jak w tropikach. Przydałby się ożywczy powiew. Czasem się zachmurzy, trochę grzmi. Grzmi ktoś, że pomyłki, że wypaczenia i nie tędy droga. Zbiera się na burzę. Nerwowo się robi, bo trzeba skwitować poprzednie władze. A tu taki gorąc. Pot zrasza czoło.
Obraduje się ciężko, mozolnie. Nie ma reguł, wypracowanych kryteriów. Zamiast kryteriów - wolna amerykanka. Więc kwituje się radę. Zarząd, a nawet trzy zarządy, już nie. Bo jednemu przygląda się prokurator, bo drugi nic dobrego nie zrobił, bo trzeci przyszedł za późno, żeby coś zmienić i nie zmniejszył gigantycznych strat. Zarządy się nie postarały. Rada starała się bardzo. Nie wyszło - nie szkodzi. Radzie bliżej do akcjonariuszy. Rodzina, znajomi, przyjaciele. Inny stosunek, inne kryteria.
Albo inaczej: prezes bez absolutorium, zastępca - owszem. Jak się lubi, to się kwituje. Jak się nie lubi - to zależy. Zależy, jak ktoś był sprawny. Jak podskoczył - to ma pecha. Poparł innych? Jeszcze gorzej dla niego - może dostać po kieszeni na do widzenia. A jak zrobił to, o co go poproszono? To ma spokój. Stracił sporo spółkowej kasy? W przyrodzie nic nie ginie. Nawet jeśli chodzi o teleinformatykę. Spółka straciła na giełdowych akcjach? No to zarobił ten, kto akcje sprzedał. Mądrala, pewnie wiedział, że ktoś kupi.