Za sprawą wczorajszego wywiadu, udzielonego przez premiera Leszka Millera Radiu Zet, inwestorzy nie mieli spokojnego końca weekendu. Premier poruszył najgorętszy obecnie na rynku temat, tj. wprowadzenie zarządu walutą. Z wypowiedzi wynikało, że rząd czeka na analizy dotyczące gospodarczych i finansowych skutków wprowadzenia zarządu walutą. Podobne informacje obiegły inwestorów jeszcze przed rozpoczęciem handlu na rynku walutowym w poniedziałek. Chodziło o pierwsze wypowiedzi nowego ministra finansów udzielone jednemu z dzienników. Choć wypowiedzi prof. Kołodki były wyjątkowo ostrożne i zachowawcze, wynikało z nich, że w średniookresowym programie gospodarczym ministra finansów może znaleźć się miejsce dla wprowadzenia systemu zarządu walutą, co podziałało na rynek. Z piątkowego zamknięcia na poziomie 3,3% do starego parytetu złoty osłabił się na otwarciu do 3,0%. Szybko jednak przełamał tę barierę i około południa oscylował na poziomie 2,8%-3,0%.
Ciekawie od dwóch dni zachowują się notowania kursu eurodolara. Eurodolar znajduje się w dość wąskim kanale wzrostowym. Trend wzrostowy euro rozpoczął się już w kwietniu, po tym jak osłabł optymizm inwestorów co do szybkiego ożywienia gospodarki amerykańskiej oraz powstały obawy związane z wiarygodnością wyników finansowych amerykańskich spółek. Pierwszą próbę przełamania parytetu obserwowaliśmy około dwóch tygodni temu, kiedy kurs eurodolara osiągnął poziom 0,9990. Wówczas rynek nie miał tyle siły co dzisiaj; o godzinie 13.32 eurodolar osiągnął najwyższy poziom od lutego 2000 roku i wyniósł 1,0025. Głównym powodem spadku wartości dolara w relacji do europejskiej waluty są obawy inwestorów o dalszy rozwój sytuacji na amerykańskiej giełdzie. Inwestorzy sprzedają akcje w obawie o wyniki kwartalne spółek, które będą publikowane w tym tygodniu. Do końca sesji utrzymał się wzrost wartości euro. Rynek wyglądał wczoraj, jak "aukcja obrazów", a inwestorzy prześcigali się w ofertach kupna. Wzrost kursu eurodolara przyczynił się głównie do osłabienia kursu złotego w relacji do euro, kurs EUR/USD wzrósł do poziomu około 4,22, z 4,15 na otwarciu dnia, co oznacza spadek o 1,44%. Dane o czerwcowej inflacji, które były zgodne z oczekiwaniami rynkowymi, utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że na lipcowym spotkaniu RPP stopy zostaną utrzymane na niezmienionym poziomie. Po publikacji tych danych złoty osłabił się głównie w relacji do dolara. Na zamknięcie dnia złoty był notowany na poziomie 2-proc. odchylenia od starego parytetu.
Dzisiaj rynek skupi się przede wszystkim na posiedzeniu rządu, na którym minister finansów ma przedstawić program gospodarczy. Potwierdzenie informacji, że Ministerstwo Finansów zamierza wprowadzić system zarządu walutą, może przyczynić się do dalszej wyprzedaży złotego. Dodatkowym czynnikiem spadku będzie pogorszenie nastrojów na rynku obligacji.