Szanse kraju, pogrążonego w dramatycznym kryzysie finansowym, na uzyskanie prolongat spłaty zadłużenia ostatnio wzrosły dzięki temu, iż rząd argentyński zdołał w ostatniej chwili znaleźć środki własne na wpłacenie 530 milionów dolarów tytułem raty kredytu zaciągniętego w Międzyamerykańskim Banku Rozwoju. Nazajutrz po tym, jak Argentyna wywiązała się ze swego zobowiązania wobec MBR, Międzynarodowy Fundusz Walutowy ogłosił, iż na prośbę rządu argentyńskiego odracza o rok spłatę 985 milionów dolarów, które Argentyna powinna zapłacić do środy. Gwałtownie topniejące rezerwy walutowe Argentyny nieznacznie przekraczają 9,5 miliarda dolarów i dalsze ich obniżenie - zdaniem ekspertów MFW - mogłoby udaremnić rządowe plany opanowania kryzysu. Dyrektor MFW Horst Koehler, uzasadniając sprolongowanie spłaty 985 milionów dolarów argentyńskiego długu oświadczył we wtorek: "Sytuacja Argentyny nie pozwala na to, aby kraj ten mógł zrealizować tę transakcję (spłatę raty zadłużenia), nie narażając się na ryzyko". "Sytuacja ekonomiczna Argentyny - podkreślił - pozostaje skrajnie trudna, mimo iż tempo spadku produkcji ulega, być może, w niektórych sektorach zwolnieniu i istnieją dane świadczące o zwiększaniu się produkcji przemysłowej w drugim kwartale 2002 r.". Koehler zalecił władzom argentyńskim dalsze utrzymywanie surowej kontroli nad wydatkami publicznymi. Nawiązując do terminowej spłaty zadłużenia wobec Międzyamerykańskiego Banku Rozwoju, dyrektor MFW wyraził uznanie dla rządu argentyńskiego, który "mimo swej trudnej sytuacji" dochowuje międzynarodowych zobowiązań (finansowych), dzięki czemu zachowa dostęp do kredytów międzynarodowych. Od sześciu miesięcy Buenos Aires negocjuje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym nową pomoc finansową. Polityka drastycznych cięć budżetowych oraz ograniczenia do minimum kredytów bankowych, jaką zmuszony jest prowadzić rząd prezydenta Eduardo Duhalde, wywołuje narastanie ruchu społecznego protestu, tzw. piqueteros, tj. pikieciarzy. Tak nazywają w Argentynie uczestników blokad dróg, którzy domagają się pracy i rozdawnictwa żywności. Pikieciarze zapowiedzieli w poniedziałek "mobilizację" z powodu zapowiedzianej wizyty sekretarza skarbu USA, Paula O'Neilla w Argentynie i zablokowanie w dniach 5-9 sierpnia skrzyżowań dróg w całym kraju. O'Neill zamierza w czasie swej wizyty odwiedzić kilka szkół i szpitali, tj. instytucje najciężej dotknięte skutkami kryzysu gospodarczego w Argentynie.(PAP)